piątek, 16 października 2026

Albumy z Grzybami na Okładce - Playlista Tematyczna

 


Dzisiejszy artykuł planowałem od dawna jako swoistą celebrację startu kolejnego sezonu audycji Grzybo Branie w Radiu Centrum. Okazało się jednak że wraz z nowym rokiem akademickim audycja nie wraca do eteru. Jak mówi stojąc za nią redaktor Krzysiek Walter-Croneck (obecnie Jadłem Kanapkę Booking) "czas być dorosłym człowiekiem, zająć się dorosłymi rzeczami i trochę odpocząć od przytłaczającej ilości hobby". Potraktujcie więc ten wpis jako formę podziękowania za kilka lat rzetelnej dziennikarskiej pracy i "kopniak na szczęście" na nowy etap życia od kolegi, który swoją Alma Mater opuścił dokładnie 10 lat temu. Temat artykułu oczywiście nawiązuje do nazwy audycji, choć nie będzie to żadna topka wykonawców "pieczarkacore", "fungigaze" czy "post fung" ale zróżnicowany zbiór albumów różnych artystów i stylów muzycznych, które łączy jeden przewodni motyw - obecność grzybów na okładce. Zapraszam więc do zapoznania się z moimi propozycjami i wspólnego odsłuchu "grzybowej" playlisty. 

A wśród starannie wyselekcjonowanej "gorącej jak barwy borowika szatańskiego" szesnastki znalazły się:

The Neptune Power Federation - Goodnight My Children - przedostatnia płyta australijskiej formacji, która świetnie łączy psychodeliczno-okultystyczne elementy z rock'n'rollową przebojowością. Tu nieco bardziej lirycznie i romantycznie niż na pozostałych płytach 

Lake of Tears - Moons and Mushrooms - po łagodnych i eterycznych płytach pokroju Forever Autumn czy Crimson Cosmos, tym wydawnictwem francuska legenda gotyckiego doomu powraca do mroczniejszego i cięższego brzmienia z wyczuciem i wysoką jakością 

Psychlona - Mojo Rising - debiut brytyjskiej kapeli, której późniejsze wydawnictwa regularnie lądowały na szczycie miesięcznych rankingów DoomCharts. I choć nic u mnie nie przebije Warped Vision a zwłaszcza Palo Verde, to warto zatrzymać się na dłużej przy "jedynce" i prześledzić stopniową ewolucję zespołu 

Mushroom - Early One Morning - jedno z kilku w dzisiejszym artykule wykopalisk muzycznych. Jedyna płyta pochodzącego z Dublina i aktywnego w latach 70-ych zespołu progresywno folk-rockowego. Ciekawostka muzyczna odkryta dzięki tematycznemu weekendowi na grupie RMP - Rock Metal Progresywny

Cavern Deep - Cavern Deep - eponimiczny debiut szwedzkich sludge/stoner/doom metalowców i pierwsze wejście w mroczne jaskinie pełne śladów starożytnych cywilizacji...

Froglord - Amphibian Rising - pierwszy długogrający album Żabiego Lorda, surowy, brudny, psychodeliczny i chyba dzięki temu jeszcze bardziej pociągający. Aż wstyd, że mocniej eksplorować zacząłem go dopiero w trakcie przygotowań do niniejszego artykułu

Les Champignons - Premiere Capsule - Kanada kojarzy mi się głównie z neo-progiem i twórczością Rush. W latach 70-ych tworzył tam jednak ciekawy, choć dziś raczej zapomniany zespół psychodeliczno/space rockowy. Jeden, jedyny album sekstetu, wydany w 1972 roku to kolejna archeologiczna perełka, na jakie mam niezwykłe szczęście ostatnio natrafiać 

Fruupp - The Prince of Heavens Eyes - i trzecia z tych prog-rockowych kopalin, trzeci album w katalogu utalentowanego choć mniej znanego przedstawiciela brytyjskiego symfonicznego rocka. Od dłuższych form po bardziej piosenkowe, urzeka bogactwem i harmonią dźwięków 

Magnum - Chase the Dragon - pierwszy album mistrzów hard rocka, za którego okładkę odpowiada Rodney Matthews, jeden z moich ulubionych ilustratorów. Na płycie sporo melodyjnego, gitarowego grania w tym The Spirit, coverowany lata później przez Edguy

Mago de Oz - La ciudad de los arboles - w dyskografii hiszpańskiego zespołu płyty bardziej folk-rockowe przeplatają się z power metalowymi. W tym przypadku mamy do czynienia z melodyjną i lekką płytą, pełną przebojów, magii i uroczych ballad

Lillian Axe - Waters Rising - coraz mocniejsze odejście od hair metalowo/AORowych początków ku ambitniejszemu, progresywnemu graniu z delikatną nutą psychodelii. Płyta zdecydowanie mniej znana niż dwie pierwsze wydanie w latach 80-ych ale wcale nie słabsza muzycznie 

TOŃ - Korzenie - odkrycie roku 2023. Płyta ciekawa, interesująca, cudowna, fascynująca - po prostu zajebista. Doom, stoner, psychodela, folk, metal... - ilość potencjalnych gatunków, jakie tu znajdziecie można wymieniać w nieskończoność

Leaf Hound - Growers of Mushroom - jeden z najważniejszych przedstawicieli bardzo ciężkiego rocka, nazwanego po latach proto-metalem. W brzmieniu brytyjskiej kapeli można doszukać się też elementów typowych dla rocka psychodelicznego czy nieznanego jeszcze w latach 70-ych stonera

Radogost - Przeklęty - płyta, na której dekadencki zwrot w twórczości ikony polskiego folk metalu dopełnił się. Mroczny, okultystyczno-katastroficzny album, mający w sobie jednak jakiś nieodparty gotycko-doomowy wręcz urok

Frank Incense - Motorik - już okładka tego wydawnictwa daje znać, jakiej muzyki możemy się spodziewać. Pscyhodeliczne purpury, róże i fiolety, grzyby, planety i statki kosmiczne - gdy więc czytamy na bandcampie artysty, że łączy on w sobie psychodelię z kraut-rockiem i space-popem wierzę mu na słowo. A kto nie wierzy, niech posłucha

In the Labyrinth - Dryad - szwedzka szkoła rocka progresywnego od dłuższego czasu fascynuje mnie coraz bardziej, przede wszystkim umiejętnością wplatania w symfoniczno-rockowy rdzeń elementów psychodelicznego-folku lub ogólnie muzyki ludowej, nie tylko skandynawskiej. Jednym z jej przedstawicieli jest Peter Lindahl, multiinstrumentalista działający pod szyldem In the Labyrinth. Pisałem tu kiedyś o albumie Garden of Mysteries dziś zaś proponuję trzeci z kolei, wydany w 2002 Dryad, którego odsłuchu jest jak wieczorny spacer po mrocznej, zamglonej puszczy.

Tym leśnym (a gdzie grzyby, jak nie w lesie?) akcentem zamykamy dzisiejsze zestawienie. Mam nadzieję, że zaciekawi Was zarówno tematyka jak i, a w sumie przede wszystkim, muzyka wypełniająca wybrane przeze mnie płyty. A gdybyście mieli ochotę przywieźć trochę nowych grzybów do lasu, czytaj dorzucić jakieś inne warte uwagi a nieuwzględnione przeze mnie wydawnictwa zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach. Chętnie posłucham. A teraz moi drodzy czytelnicy, życzę Wam miłego wieczoru a zapalonym grzybiarzom udanych łowów, póki jeszcze pogoda na to pozwala.

Playlista: Mushroom Albums



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze