Myślą przewodnią bloga jest dzielenie się moimi gustami muzycznymi z innymi, w duchu starego dobrego last.fm. Prezentuję na nim krótkie, cotygodniowe podsumowania aktualnie słuchanej muzyki, rankingi i zestawienia połączone jakimś tematem przewodnim. Do każdego postu staram się dołączyć link do dedykowanej mu playlisty na Spotify. Zapraszam do lektury szczególnie miłośników ciężkich brzmień - rocka i metalu.
piątek, 9 października 2026
Polecam: Rekomendacje Muzycznej Kroniki #10
piątek, 8 maja 2026
Polecam: Rekomendacje Muzycznej Kroniki #9
Kochani, jak już się pewnie domyślacie z tytułu postu, dziś celebrujemy przekroczenie liczby 800 osób obserwujących profil Moja Muzyczna Kronika. Jest to wynik który niezmiernie cieszy, może być powodem do dumy, do poczucia, że moja publicystyczna działalnośc ma sens i przede wszystkim do jeszcze większej mobilizacji w zachęcaniu Was i polecaniu Wam wartościowej i interesującej muzyki. Zgodnie z liczącą sobie już 2,5 roku tradycją chciałbym, w ramach podziękowania, przedstawić Wam pokrótce sylwetki kolejnych obserwujących mnie artystów. Kolejność uzależniłem od momentu polubienia mojej strony - idąc od tych, którzy są z Kroniką najdłużej. Oto i oni:
Chaos Over Cosmos - progresywny, techniczny i intensywny death metal, niebojący się czasem wzbogacić swą dźwiękową nawałnicę odrobiną melodyjności. Na różnych etapach projekt wspierali różnic muzycy ale za sterami niezmiennie stoi nasz rodak Rafał Bowman
The Fall of Patriarchy - warszawska grupa stojąca na stanowisku, że jeśli grać crossover thrash to tylko szybko, bezpośrednio i bez ceregieli. Średnia długość ich utworów oscyluje w okolicy 90 sekund, widać więc że nie rzucają słów na wiatr
Scott la Pointe - kanadyjski gitaryzsta i wokalista rockowy, inspirujący się twórczością takich zespołów jak The Beatles, Tom Petty, Cat Stevens czy Blue Rodeo.
Peacemaker - grupa z Rawicza, istniejąca pod obecną nazwą od 1998 roku. Ich styl to połączenie death metalu ze sludgem i hardcorem. Dwa lata temu, po ponad 20-letniej przerwie ukazała się ich najnowsza płyta Internal Revolution
Avangarth - nowość na power metalowej scenie. Międzynarodowa grupa rezydująca w USA z zamiłowaniem do tworzenia jak najbardziej "cinematycznej" muzyki. Póki co na ich koncie jest tylko jeden singiel ale warto śledzić ich rozwój
Deadly Nightshade - warszawska młodzież umiejąca w metalcore - szybkość, agresja ale i melodyjne zwolnienia - wszystko to zagrane żywiołowo i autentycznie. I takie podejście musi się spodobać
Beasty Fan Music Club - side-project pierwszego z duetu Stefski & Hutch, w którym odchodzi od znanego nam rockowego stylu w kierunku reggae, funku, r'n'b czy alt-popu. W nowej muzycznej drodze towarzyszą mu muzycy znani z różnych, nieraz odległych stylistycznie kapel
Weddings - austriackie trio grające rocka psychodelicznego z elementami stonera i gotyku. Na uwagę zasługuje płynąca z ich utworów dynamika, miks męskiego i damskiego wokalu oraz charakterystyczny, lekko duszny klimat. Najlepszą jednak rekomendacją może być obecność ich ostatniej płyty - Book of Spells w zestawieniu Doom Charts za wrzesień 2022 - tam też ich odkryłem
ytinirt - post-doomowe trio grające muzykę intensywną i przygniatającą swym ciężarem. Część z Was być może miała okazję ich poznać przy okazji lubelskiego koncertu Łza dla Marzanny, gdzie wystąpili u boku "sław" polskiego doomu, sludge'u i stonera
Velian - ta bułgarska kapela to jedno z moich ciekawszych odkryć tego roku. Gothic/doom z elementami speed metalu to chyba najlepszy opis dla ich melodyjnej i rozpędzonej ale jednocześnie melancholijnej muzyki
Next Deed - alternatywny hard rock z Luxemburga, który swoimi kolejnymi płytami oddaje hołd i kultywuje dziecictwo jakie zostawił im zmarły w 2025 roku wokalista Alain Hertges
yassno - zespół powstały w 2023 roku w Sochaczewie na Mazowszu. Ich muzyka to psychodeliczno/progresywny post-rock a mimo faktu, że jest w pełni instrumentalna to potrafi snuć intrygujące, pełne emocji opowieści
Ecclesia - francuski zespół grający klasyczny heavy/doom metal. W tekstach poruszają tematykę Inkwizycji, herezji i polowań na czarownice a nieodłącznym elementem ich działalności jest charakterystyczny strój, na który składają się krwistoczerwone habity i złote maski
A Day in Venice - muzyczny projekt mieszkającego w Trieście Andreja Kralji, który przeszedł jakże nam znaną drogę od gothic doom metalu do atmosferycznego, alternatywnego rocka, nie tracąc przy tym nic ze swego "uroku"
Warbell - solidna dawka niczym nielukrowanego melodeathu z kraju nad Wisłą, który spodoba się na pewno miłośnikom pierwszych płyt Arch Enemy. Tak jak i tam, tu też mamy za mikrofonem obdarzoną potężnym głosem wokalistkę
A Dream of Poe - portugalscy mistrzowie doom metalowej melancholii. Muzyka pełna romantyzmu i nierozłącznie związanego z nim tragizmu, wokalnie zróżnicowana i te skrzypcowe wstawki przywodzące na myśl pewną umierającą pannę młodą
Aisles - chilijska grupa z ponad dwudziestoletnim stażem będąca jednym z czołowych przedstawicieli tamtejszej progresywnej sceny. Przez te lata skład zespołu zmieniał się wielokrotnie ale muzycznie była ona wierna swojemu stylowi, w którym "europejski" prog-rock spotyka się z muzyką klasyczną i latynoską
Utwory wszystkich siedemnastu wykonawców zostały oczywiście zebrane w jednej, liczącej blisko 50 utworów playliście. Starałem się by każdy z nich reprezentowały trzy utwory pochodzace z różnych okresów ich twórczości. Mam nadzieję, że to wystarczy by zachęcić Was do bliższej znajomości z chociażby jednym z nich. Jestem więcej niż pewien, że nie będziecie się nudzić.
Dzięki raz jeszcze za te osiemset szabel i miłego odsłuchu!
piątek, 23 stycznia 2026
Rekomendacje Muzycznej Kroniki #8
piątek, 12 grudnia 2025
Lynx Music: Polecam
Po długiej, prawie półtorarocznej przerwie powracam do formatu artykułu, w którym polecam Wam konkretną wytwórnię płytową i wydane przez nią albumy. Pierwotny zamysł na dziś też zresztą był inny. Myślałem o wpisie poświęconym Ryszardowi Kramarskiemu, którego najnowsza płyta Alice, wydana pod szyldem tRKproject zachwyca mnie w ostatnim czasie. Nie jest to zreszta jedyne pola działalności tego wybitnego klawiszowca i kompozytora. Jest też założycielem legendy rodzimego neo-proga, zespołu Millenium, znanego do 1999 roku jak Framauro (co ciekawe,w 2020 roku ten drugi został reaktywowany i aktualnie obie kapele działają równocześnie) a na wiosnę tego roku pokazał światu nagraną wraz z synem płytę FatherSon, która nieraz już gościła na łamach Muzycznej Kroniki. Najważniejszy jednak dla dzisiejszego artykułu moment nadszedł w 1998 roku wraz z powstaniem Lynx Music, niezależnej wytwórni płytowej, zorientowanej przede wszystkim na promocję szeroko pojętej muzyki art-rockowej.
I tu właśnie, gdy zacząłem przeglądać listę wydanych przez Lynx Music albumów dostrzegłem jak wielu z tych artystów znam i doceniam, o niejednym też pisałem już na tej stronie. Poza wspomnianymi już powyżej projektami pana Ryszarda warto wymienić łódzkie Let See Thin, weteranów krakowskiej sceny z Albion (i jego alternatywę w postaci Noibla) czy polsko-boliwijski ewenement, czyli ATAN, którego album Ugly Monster zdobi moją kolekcję CD. W barwach Lynx Music ukazała się też pierwsza w XXI wieku płyta z premierowym materiałem rzeszowskiej kapeli RSC, jednej z najoryginalniejszych w polskim rocku lat 80-ych. Żeby jednak nie budować fałszywej narracji, że Lynx skupia się tylko na muzyce mocno zapatrzonej w przeszłość (początki neo-proga to wszak 1983 i Strip for a Jester’s Tear Marillionu), dodam, że w katalogu wytwórni znajdziemy też debiuty instrumentalnego, post-rockowego YENISEI czy stoner-rockowej Fangi. Świadczy to tylko o tym, że raz, świat ambitnego rocka nie zmierza wcale ku końcowi i dwa, że label pana Kramaskiego jeszcze nieraz zaskoczy nas czymś interesującym i intrygującym zarazem.
A drobne próbki albumów, które mnie osobiście zaskoczyły i ciężko się od nich oderwać znajdziecie na poniższej playliście. 15 wykonawców, 60 utworów i blisko 5 godzin muzyki idealnej na długie, w zasadzie już prawie zimowe wieczory. Takiej, którą najlepiej kontemplować w półmroku, z lampką wina (lub w moim przypadku raczej szklanką portera) w dłoni. Miłego odsłuchu!
piątek, 17 października 2025
YouTube Tuesday #4
24-ego października 2023 roku zapytałem Was, jakie są Wasze ostatnie muzyczne odkrycia, zapoczątkowując tym samym cykl pt. You Tube Tuesday. Odpowiedziało mi wtedy 6 osób, które serdecznie z tego miejsca pozdrawiam. Od tego czasu Ziemia już prawie dwukrotnie okrążyła Słońce a na facebookowej stronie Muzycznej Kroniki co wtorek pojawia się prosta szara plansza z pytaniem, na które odpowiadacie w ulubiony przez muzycznych maniaków sposób - wrzucając pasujący do tematu utwór. Cieszy mnie takie zaangażowanie a z tej początkowej szóstki komentujących zrobiła się 16-tka, 26-tka itd. Łącznie myślę, że swój ślad zostawiło prawie lub nieco ponad pięćdziesiąt osób, co pozwala mi mieć nadzieję, że taka forma interakcji z czytelnikami Wam się spodobała. Dziś po raz już czwarty chciałbym pokrótce podsumować kolejne sześć miesięcy istnienia cyklu i podzielić się z Wami garścią statystyk.
Otóż:
- wszystkie z 25 postów zostało skomentowanych przez Was przynajmniej jednym utworem
- 42 z 619 moich followersów podrzuciło przynajmniej jeden utwór
- łącznie zaproponowaliście 273 różnych utworów, cztery utwory zostały natomiast podlinkowane dwukrotnie (Closterkeller - A Ona, Ona, Kwoon - Life, Mike Oldfield - To France i P.O.D. - Youth of Nation)
- najbardziej popularnym tematem były "Wasze ulubione soundtracki"
- najczęściej przez Was polecanymi wykonawcami byli Iron Maiden i Ozzy Osbourne (6-krotnie)
- najaktywniejszymi komentującymi byli
- Marcin Misiek - 50 poleceń
- Alicia Giordana - 43 polecenia
- Beata Gracz - 30 poleceń
- Paweł Niechajowicz - 25 poleceń
- Połamane Dźwięki - 20 poleceń
- Dezarbuzator - 13 poleceń
Z ciekawości spojrzałem też na statystyki z poprzednich dwóch podsumowań. Różnica jest kolosalna - 273 polecone utwory w porównaniu z odpowiednio 117 i 111. Playlista, którą z nich zmontowałem to, uwaga, 23 godziny i 54 minuty słuchania. Proponuję więc wracać do niej często lecz na krótsze seanse ;) Nasuwa mi się w związku z tym myśl, czy by takich postów nie publikować częściej, np co 4 miesiące. Wtedy możliwość odsłuchu wszystkich Waszych propozycji stałaby się bardziej realistyczna. Wspomniana playlista jest też ciekawym odwzorowaniem Waszych muzycznych zainteresowań a mam wrażenie, że Muzyczna Kronika skupia miłośników naprawdę różnorodnych gatunków i stylów, choć wiadomo, że osadzonych w rockowo-metalowym rdzeniu. Znalazły się na niej i darkwave i folk, power metal i atmosferyczny, mizantropijny wręcz black a melancholie doom metalu sąsiadują z glam rockowym hedonizmem. To wszystko potwierdza też moją tezę, że czytelnicy Kroniki to ludzie z otwartym umysłem i stale łaknący czegoś nowego. Mam więc nadzieję, że wspólnymi siłami tę misję udaje nam się realizować i dziękuję za tak istotny w nią wkład. Miłego weekendu!
piątek, 10 października 2025
Rekomendacje Muzycznej Kroniki #7
piątek, 25 kwietnia 2025
You Tube Tuesday - Polecam #3
Tradycyjnie już, po kolejnych 6 miesiącach czas na podsumowanie wtorkowego cyklu YouTube Tuesday. Dziękuję Wam za aktywny udział i podsyłanie swoich propozycji do zadawanych przeze mnie pytań. Dzięki temu każdy z nas może poznać, bądź przypomnieć sobie, dużo ciekawej i nieraz mało znanej muzyki. Taka jest też idea tej strony i cieszę się, że realizujemy ją wspólnymi siłami. Cieszy również to, że wraz ze zwiększającą się liczbą followersów rośnie też liczba użytkownikow zaangażowych w naszą wtorkową zabawę. Mam nadzieję, że czekacie z niecierpliwością na kolejny wymyślony przeze mnie temat.
Teraz, wzorem poprzedniego podsumowania, garść tak lubianych przez last.fm-owców statystyk z ostatnich 6 miesięcy:
- 23 z 27 postów zostało skomentowanych przez Was przynajmniej jednym utworem
- 27 z 520 moich followersów podrzuciło przynajmniej jeden utwór
- łącznie zaproponowaliście 117 różnych utworów
- najbardziej popularnym tematem były "Utwory greckich artystów"
- Helloween był najczęściej przez Was polecanym wykonawcą (3-krotnie)
- najaktywniejszymi komentującymi byli
- Alicia Giordana - 24 polecenia
- Połamane Dźwięki - 19 poleceń (jedyna, która znalazła odpowiedź na aż 14 "zapytań")
- Paweł Niechajowicz - 12 poleceń
- Marcin Hajdo - 8 poleceń
- Strefa rokendrola wolna od angola - 7 poleceń
Wszystkie utwory, które przez te ostatnie 6-miesięcy pojawiły się w Waszych komentarzach umieściłem na specjalnej playliście. Niestety, nie wszystkie były dostępne w Spotify, mamy jednak i tak aż 111 utworów, najprzeróżniejszych stylów - od muzyki dance przez art-pop lat 60-ych, przeróżne odmiany muzyki rockowej i metalowej po darkwave, darkfolk czy, tak, coś takiego istnieje - połączenie hip hopu z black metalem. Przed Wami zatem, o ile się odważycie, około 10 godzin muzycznych podróży, pełnych wielu, wielu niespodzianek. Rekomenduję odtwarzanie w trybie "losowe" ;)
A Wam wszystkim, drodzy czytelnicy i obserwujący dziękuję za kolejne kilka miesięcy wspólnej zabawy i niezmiennie zachęcam do udziału w kolejnych odsłonach youtube'owych wtorków".
Playlista: Your YouTube Tuesday Recommendations #3
piątek, 11 kwietnia 2025
Polecam, Playlist Everyday #6
czwartek, 12 grudnia 2024
Polecam, Playlist Everyday #5
Jest mi niezmiernie miło ogłosić, że, jak już pewnie zauważyliście, liczba obserwujących fanpage Mojej Muzycznej Kroniki przekroczyła cztery setki! Dziękuję Wam wszystkim za tak fajny odbiór tego, co robię i mam nadzieję, że muzyka, którą prezentuję często leci z Waszych głośników. Liczę też, że udało mi się zainspirować Was do muzycznych poszukiwań. Wychodzę bowiem z założenia, że gdzieś tam za zakrętem czeka na odkrycie nasz kolejny "ulubiony zespół". Dziś, w ramach podziękowań i zgodnie z obowiązującą na stronie tradycją mam dla Was kolejną listę artystów, którzy zdecydowali się polubić i obserwować moją stronę.
1. wecandividebyzero - metal progresywny prosto z Gibraltaru. Po kilkuletniej przerwie panowie wrócili do aktywności koncertowej i powoli przygotowują premierowy materiał
2. Dead Tahiti - debiutujący w tym roku płytą pt. Fala zespół klasyfikowany jako post punk/coldwave. I rzeczywiście jest tu dużo zimnych dźwięków, melancholii i dystopijnych opisów rzeczywistości.
3. ArcterrA - założony w 2021 roku projekt łączy w sobie elementy prog-rocka, metalu symfonicznego z charakterystycznymi dla muzyki filmowej pejzażami dźwiękowymi
4. Embertears - jednoosobowy projekt Tamasa Alberta, którego niektórzy z Was mogą kojarzyć z Faded Rememberance. Progresywny sludge/stoner doom inspirowany historiami biblijnymi (m.in. Potop, Apokalipsa św. Jana).
5. Fantom - młoda toruńska ekipa thrash metalowa. Oldschoolowo, bezkompromisowo i z pazurem
6. Command-K - solowy projekt Kaliny Solarek, w którym elektronika miesza się z dźwiękami gitary elektrycznej. Niedostępna w streamingach, podrzucam link do jej bandcampa
7. Synthwailer - metal symfoniczny z damskim wokalem. Niby nic odkrywczego ale w wykonaniu Samiego i Morgane nabiera nowej jakości
8. NamoR - jeden ze spadkobierców grupy Kat&Roman Kostrzewski. Muzycznie i lirycznie wierni mistrzowi ale raczej na zasadzie twórczej interpretacji niż prostego kopiowania wzorców
9. miligramuave - rock alternatywny prosto z Royalton w stanie Illinois. Panowie pracują nad autorskim materiałem, który mam nadzieję, niedługo ujrzymy na ich fanpage'u
10. Andareda - mocno niedoceniani weterani polskiego rocka progresywnego. Płyty wydają średnio co 10 lat ale każda z nich jest warta uwagi. Rok temu zaprezentowali nam doceniony przez krytyków Eksperyment czlowiek ale cóż, Serce smoka bije tylko na W pobliżu rzeczywistości.
11. A Neverending John's Dream - epicki AOR, melodyjny ale i z symfoniczno-progresywnym zacięciem. Coming Back to Paradise to jeden z najciekawszych debiutów tego roku
12. The Foreshadowing - włoski zespół grający gothic/doom metal. Jeden z moich ulubionych w tym gatunku. Na koncie mają cztery albumy długogrające a każdy z nich, mimo różnorodności ma trzy cechy wspólne - romantyczny, aksamitny wokal, przejmująco melancholijne melodie i odpowiednio wyważony, doom metalowy ciężar
13. Risen Crow - włoski zespół power metalowy z gotyckimi wpływami i uzupełniającym się damsko-męskim duetem wokalnym. Na dzień dzisiejszy kapela zaprezentowała tylko jeden singiel ale uwierzcie, budzi apetyt na więcej
14. Kamuflaże - warszawski kwintet łączący w swojej muzyce różne odcienie alternatywnego rocka. Mamy tu i coldwave i elementy bardziej melodyjnego rocka a gitary przeplatają się z syntezatorami. W streamingach dostępny jest ich pierwszy singiel, Kran, który pokazuje drzemiący w chłopakach potencjał
15. Godzilla Was Too Drunk to Destroy Tokio - kosmiczny szop, bezdomny samurai i psychodeliczne potwory - to i wiele wiele naprawdę dobrego kamieniarza znajdziecie w twórczości tej jakże oryginalnie nazwanej kapeli. Tylko ostrzegam, to granie może uzależniać!
16. Stefski & Hutch - polsko-francuski alt-rockowy duet istniejący już od 2016 roku Panowie tworzą muzykę będąca wypadkową ich zainteresowań, stąd wśród wydanych dotychczas utworach odnaleźć można echa lat 70,80,90 czy nawet thrash metalu!
17. Cloud Blood - zaangażowany społecznie grindcore, choć muzycznie bliżej im jednak do metalcore'a. Muzycy nie boją się podejmować trudnych i kontrowersyjnych tematów, o których potrafią też pisać nieco surrealistyczne, podszyte czarnym humorem
18. Tokyo Storm - brytyjska kapela grająca rasowy, melodyjny i mocno gitarowy AOR. Punkt obowiązkowy dla fanów takich zespołów jak Talisman, Survivor czy FM.
19. inside her - mroczny miks industrialnego metalu z synthwave'em, choć to tylko wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o zawarte w ich muzyce inspiracje. Na pierwszy kwartał tego roku zapowiadana jest premiera ich pierwszego longplaya, promowanego przez tak niezwykłe single jak choćby mój ulubiony Noc Ogień Ty i Magia.
Poniżej wrzucam link do playlisty z utworami 17 z 19 wyżej wymienionych artystów. W przypadku dwóch pozostałych polecam zapoznać się z ich profilami na bandcampie czy Facebooku. Cieszę się, że nasza społeczność się rozwija a jej częścią jest też tak wielu naprawdę interesujących wykonawców. Dzięki raz jeszcze za Waszą obecność i wsparcie a tymczasem nie zwalniam tempa i działam dalej. A kiedy pęknie pół tysiąca? Czas pokaże :)
piątek, 15 listopada 2024
Ride Into Glory - Polecam
Dziś krótki ale ważny dla mnie wpis. Teoretycznie nadałem mu etykietę Polecam ale dużo bardziej adekwatne byłoby słowo "Wspominam". Poświęcony jest bowiem nieaktywnemu już portalowi internetowemu Ride Into Glory. Na przełomie drugiej i trzeciej dekady naszego stulecia stał się on dla mnie źródłem wielu ciekawych odkryć, zwłaszcza ze sfery tradycyjnego heavy metalu.
Wszystko zaczęło się od artykułu nt najlepszych tradycyjnie heavy metalowych albumów roku 2019. Wśród nich znalazły się m.in. dobrze mi znane Crypt Sermon, Smoulder i Atlantean Kodex ale i dopiero czekające na odkrycie Capilla Ardiente, Lunar Shadow, Magic Circle, Orodruin czy chociażby Tanith, do której miłością zapałałem od razu a dziś będę miał okazję zobaczyć ją na żywo. Od tego czasu dość często zaglądałem na tę stronę i z niecierpliwością czekałem na kolejne roczne podsumowania. Edycja z 2020 roku przyniosła mi chociażby solidne granie spod znaku Megaton Sword, The Wizar'd czy epicki doom od Stygian Crown.
Oprócz rocznych rankingów zaczęły się pojawiać także inne ciekawe artykuły, na przykład szczegółowa historii amerykańskiego power metalu. I kiedy ostrzyłem sobie już zęby na podsumowanie 2021 roku, na stronie pojawiła się informacja o stopniowym wygaszaniu i całkowitym zawieszeniu działalności. Byłem bardzo zawiedziony ale liczyłem że po chwilowych kłopotach Ride Into Glory ruszy ponownie. Niestety tak się nie stało. Pozostają mi tylko dobre wspomnienia i zespoły, które odkryłem dzięki temu portalowi. Wszystkie z nich wróciłem na dzisiejszą playlistę i mam nadzieję że podobają Wam się tak samo jak kiedyś mi.
Jeżeli jesteście zainteresowani to na Facebooku istnieje jeszcze fanpage Ride Into Glory, choć ostatni wpis datowany jest na 2021 rok. Niestety linki odsyłające do aktualnej strony są już nieaktywne ale na pewno ostały się jeszcze jakieś udostępnienia z YouTube i innych serwisów muzycznych.
Na koniec jeszcze raz podkreślę że szkoda bardzo, historia Ride Into Glory tak się potoczyła, bo jeżeli chodzi o tradycyjne odmiany metalu od heavy po epicki doom, było to swego czasu najfajniejsze miejsce w internecie. A teraz cóż, życzę Wam miłego odsłuchu a ja powoli nastrajam się na dzisiejszy koncert.
piątek, 18 października 2024
You Tube Tuesday - Polecam #2
Po pół roku od ostatniego tego typu artykułu i niemalże rok od pierwszego "wtorkowego" posta na Facebooku zapraszam na kolejne podsumowanie serii pt. YouTube Tuesday.
Muszę przyznać, że przez te sześć miesięcy popularność tej akcji wzrosła. Wielu z Was wrzucało własne propozycje utworów na zaproponowany przeze mnie temat. Pojawiały się ciekawe dyskusje, nawiązywały trwające do dziś znajomości a co najważniejsze, każdy z nas mógł poszerzyć swoje muzyczne horyzonty. A to przecież jest i zawsze będzie myśl przewodnia tego bloga.
Może uznacie to za drobne dziwactwo ale mam dla Was garść statystyk dotyczących youtubowych wtorków. Otóż przez 6 miesięcy:
- 21 z 24 postów zostało skomentowanych przez Was przynajmniej jednym utworem
- 29 z 349 moich followersów podrzuciło przynajmniej jeden utwór
- łącznie zaproponowaliście 111 różnych utworów
- najbardziej popularnym tematem były "Dwie różne piosenki o tym samym tytule"
- Dio, SKA-P, King Crimson to jedyni artyści, którzy zostali przez Was dwukrotnie poleceni
- najaktywniejszym komentującym był redatkor Puszka FM z wynikiem aż 18 rekomendacji
Ze wszystkich dostępnych w Spotify Waszych propozycji stworzyłem playlistę, będącą podsumowaniem ostatniego półrocza. Uzbierało się ich aż 99! Jest to dla mnie o tyle ważna lista, że w całości stworzona przez Was. Dzięki niej odkryłem ogrom najlepszej muzyki i za to Wam wszystkim z całego serca dziękuję.
A oto lista tematów, na które znaleźliśćie czas i chęć odpowiedzieć:
- Utwory hiszpańsko-języczne
- Utwory z datą w tytule
- Utwory poświęcone podróżom kosmicznym
- Utwory z partiami mówionymi/narracją
- Świetne utwory, których nie ma w Spotify
- Najlepsze utwory, które słyszeliście na żywo
- Utwory ze słowem "smok/dragon" w tytule
- Wasze ulubione utwory z ostatniego półrocza
- Rockowo/metalowa poezja śpiewana
- Utwory wykonawców pochodzących z Hiszpanii
- Najbardziej epickie utwory, jakie znacie
- Wasze ulubione utwory o alkoholu
- Wasze ulubione utwory z gatunków -core
- Wasze ulubione utwory z gatunków -gaze
- Piosenki ze słowem "love" w tytule
- Utwory poświęcone II Wojnie Światowej
- Dwie różne piosenki o tym samym tytule
- Utwory inspirowane twórczością Tolkiena
- Utwory z solowych płyt Waszych ulubionych wokalistów
- Utwory polskich artystów
- Utwory, których słuchaliście w szkole średniej
Poniżej oczywiście link do wzmiankowanej wcześniej playlisty. Jeszcze większej i bardziej zróżnicowanej stylistycznie niż ostatnio. Wszystkim zaangażowanym w naszą cotygodniową zabawę dziękuję serdecznie i liczę, że kolejne wtorki pełne będą kolejnych niesamowitych muzycznych wrażeń! Jeżeli macie własny pomysł na temat przewodni kolejnych YouTube Tuesday'ów piszcie na priv lub zostawcie komentarz pod postem. Niech zabawa trwa!
piątek, 6 września 2024
Audycje Radiowe, które Polecam
Muzyka towarzyszyła mi od najmłodszych lat. W domu tata puszczał z winyli klasykę polskiego rocka a w aucie z kaset leciały m.in. Budka Suflera, Perfect, Hey czy później choćby Łzy. Często podróże umilało nam stare dobre Radio Małopolska Fun, z okresu, gdy w czołówce wykorzystywano refren Twojego Radia. Później niestety wraz z komercjalizacją rynku muzycznego i rozszerzeniem zasięgu na całą Polskę RMF (bo to o nim oczywiście mowa) straciło dla mnie dużo pod względem artystycznym. Nadal była to dobra muzyka do jazdy autem ale gdy na dobre wsiąknąłem w rockowo-metalowe klimaty potrzebowałem czegoś więcej. Przejściowo w okresie liceum lukę tę wypełniała poświęcona cięższym brzmieniom audycja w Radiu Rzeszów ew Lublin - ważne, że fale docierały do Sandomierza, w którym wtedy mieszkałem. Po 23-ej, przy zgaszonym świetle na Nokii 5310 ExpressMusic usłyszałem po raz pierwszy House of Sleep Amorphis czy muzykę kanadyjskiego Voivod. Był to jednak krótki okres a pojawienie się wrzuty, rozwój YouTube'a czy wreszcie platformy streamingowe na zawsze zmieniły sposób słuchania i odkrywania muzyki. Na szczęście po wielu latach wróciła mi wiara w artystyczną wartość XI muzy. A wszystko dzięki czterem audycjom radiowym, które chciałbym Wam przedstawić.
Kołowrót - Radio Lublin wtorki 19-21
W swoim muzycznym życiu miałem kilka faz na folk metal. Pierwsza na przełomie pierwszej i drugiej dekady obecnego wieku. Byłem wtedy w okresie fanatycznej fascynacji wszystkim co metalowe, chciałem poznać każdy podgatunek tej najlepszej (i jedynej prawdziwej jak wtedy uważałem) muzyki. Dzięki takim zespołom jak Korpiklaani, Mago de Oz czy nasz rodzimy Radogost wszedłem w świat folk metalu. Po kilku latach, w trakcie których poznałem też m.in. Folkearth czy nieodżałowaną Vecordię mój muzyczny gust skrystalizował się głównie wokół doom, glam i power metalu. Z folku śledziłem w zasadzie tylko te trzy wspomniane na wstępie kapele. To zmieniło się w 2019 roku, gdy Spotify podsunęło mi do odsłuchu Cronicę. I znów zaczęła się folkowa mania, tymr razem ograniczona do polskich artystów. W ciągu roku pochłonąłem wszystko prawie, co było w streamingach i bum, jakbym się wypalił. Pojawiła się przerażająca myśl, że pewna formuła się wyczerpała a zespoły, które pokochałem przez pewien czas przystopowały z premierowymi nagraniami. Taki stan rzeczy trwał do momentu. gdy natrafiłem na fanpejdż Kołowrót FM i post, w którym redaktor Marcin Puszka mierzył się z podobnym problemem co ja. On jednak znalazł na ro remedium - 8 czy 9 premierowych krążków z rodzimym folk metalem. Wśród nich były Ćmy krakowskiej Jerny. W ten sposób zyskałem kolejną świetną płytę do kolekcji a przede wszystkim niesłabnące źródło nowych dźwięków. Na łamach kołowrotu znajdziemy głównie muzykę folk-rockową i folk-metalową, tak w klasycznym wydaniu jak i pod postacią hiszpańskiego folk-hardcore'a czy cyt. "tajwański elektro-metalcore". Nie brak jednak też muzycznych podróży po innych "strefach klimatycznych" jak choćby stoner czy epic metal. Jeżeli miałbym wybrać trzy najciekawsze odkrycia jakie zawdzięczam Kołowrotowi będą to na pewno: Jerna, Grand Magus i Arandu Arakuaa.
Epoka Żelaza - Rockserwis.FM poniedziałki 19:00
Historia tej znajomości jest chyba typowo facebookowa - polubienie postu i follow za follow. Może i brak tej opowieści większej dozy epickości, ważne, że nie brakuje jej w puszczanej przez red. Julię Miodyńską muzyce. Audycja koncentruje się głównie wokół tradycyjnego, tudzież odwołującego się do tradycji hard rocka i heavy metalu. Jeśli chodzi o konkretne gatunki to oczywiście na pierwszym miejscu warto wymienić nwobhm i epic metal, czy to w wydaniu doom czy us power metalowym. Fani europejskiego powera też znajdą tu coś dla siebie tak jak i wielbiciele bardziej pustynnych i kamiennych brzmień. Ja osobiście zawsze mocniej nastawiam ucha, gdy red. Julia prezentuje epic metalowe kapele z kobiecym wokalem. Ma naprawdę niezwykły talent do wyszukiwania prawdziwych muzycznych perełek. Bardzo ciekawe są też audycje tematyczne poświęcane m.in. muzyce z jakiejś konkretnej części świata czy jak w przypadku jednego z ostatnich spotkań re-recordingom klasycznych płyt. Po każdej audycji na fanpage'u Epoki ląduje lista prezentowanych utworów, tak więc nawet gdy zdarzy nam się przegapić poniedziałkowe wydanie, zawsze możemy odsłuchać sobie ją na własną rękę. Podsumowując, jeśli kręci Was epicki metal, lubicie klasykę gatunku jak i muzyczne poszukiwania to przy Epoce Żelaza nie będziecie się nudzić. A oto moje trzy najważniejsze odkrycia, do których red. Julia przyłożyła swą "żelazną" rękę - Dolmen Gate, Icy Steel i Grendel's Syster.
W Zimnej Toni - Radio ProRock czwartki 20:00
Czytelnicy mojeg bloga wiedzą zapewne, że za jeden z najlepszych debiutów tego roku niepodzielnie uważam Korzenie polskiego Alternative/Doom/Folk/Psychedelic/Stonerowego zespołu TOŃ. Wokalistką tego niezwykłego ansamblu jest Monika Adamska-Guzikowska, która nie tak dawno dołączyła do ekipy redakcyjnej Radia ProRock, jednej z najciekawszych internetowych rozgłośni muzycznych. Jej autorska audycja nosi nazwę W zimnej toni i jak się już pewnie domyślacie skupia się głównie na zimnej fali et al. Przez lata coldwave była dla mnie muzyką, o której gdzieś tam słyszałem ale nigdy się w nią nie zagłębiałem. Tym razem, biorąc pod uwagę jak wielkie wrażenie wywarła na mnie muzyka TONi udzieliłem Pani Redaktor dużego kredytu zaufania. I co? Już w pierwsza odsłona audycji zapoznała mnie z twórczością zespołu widmoid, który od tego czasu wielokrotnie gościł na łamach Muzycznej Kroniki. Te ich elektroniczno-rockowe dźwięki kapitalnie chłodziły moją głowę w okresie największych letnich upałów. Bo i takie jest hasło Pani Redaktor, przyjemnie chłodzić muzyką. Jak na razie wychodzi to bardzo dobrze i liczę, że audycja zagości w ramówce stacji na długo. Gdzie indziej będę mógl tak poszerzyć swoje muzyczne horyzonty? Oprócz coldwave'u Zimna Toń serwuje też dużo post-punku, gotyku i psychodelii, zapuszczając się czasem nawet w rejony ekstremalnego metalu. Oprócz wspomnianego wyżej widmoida, inne moje zimnotoniowe odkrycia to właśnie post-punkowe Dead Tahiti i gothic-rockowy anglo-hiszpańskojężyczny OK Doomer. A myślę, że na tym licznik się nie zatrzyma.
Mały Leksykon Wielkich Zespołów - Rockserwis.FM środy 21-23
Liczne odnośniki do MLWZ znajdowałem często na facebookowych grupach poświęconych muzyce progresywnej. Przez długi czas traktowałem to jednak raczej jako pewną ciekawostkę aż do momentu, gdy przeczytałem recenzję najnowszej płyty zespołu Resoraki. Artykuł napisany przez Jacka Kurka tak mnie zaintrygował, że wyszukałem w streamingach album Horyzonty, usiadłem wygodnie w fotelu mojego kombi i ruszyłem w podróż, tak malowniczymi trasami Pogórza Wielickiego jak i ścieżkami dźwiękowymi niezwykle inteligentnego i pełnego emocji rocka. To jedno popołudnie sprawiło, że zacząłem regularnie śledzić stronę Leksykonu jak i słuchać audycji (czy to na żywo czy wg playlist z wydań, które przegapiłem). Warto wspomnieć, że MLWZ urzęduje w eterze od 1994 roku, co czyni go jedną z nadłużej funkcjonujacych audycji w kraju. Obok samego radia, na leksykonowym portalu znajdziecie mnóstwo recenzji, wywiadów i innych artykułów poświęconych muzyce prog-rockowej i prog-metalowej. Co szczególnie ważne dla nas, muzycznych odkrywców, Leksykon skupia się głównie dla młodych (stosunkowo) i mniej znanych zespołach, okazując oczywiście odpowiedni szacunek ojcom gatunku z rodzaju Yes, Genesis, Rush czy King Crimson. Dzięki takiemu podjeściui właśnie mogłem dotrzeć do wzmiankowanych już wcześniej Resoraków a także psychodeliczno-progrockowego Francesco and the Black Swans czy bardziej metalicznego, argentyńskiego Fughu.
Jak widzicie, jeżeli macie czas i przestrzeń, to każdy wieczór w dni powszednie (z wyjątkiem piątku, ale to wiecie, piąteczek, piątunio itd) umili Wam jedna z powyższych audycji. Zachęcam do słuchania i śledzenia w mediach społecznościowych poświęconych im fanpage'ów, bo to naprawdę nieprzebrane źródło nowych muzycznych doznań. Na zakończenie chcę Wam zaprezentować dzisiejszą playlistę, na którą wybrałem po 3 zespoły odkryte dzięki każdemu z opisywanych dziś programów. Jest tam dużo zróżnicowanej stylistycznie muzyki ale łączy je jedno - po włączeniu play nie będziecie chcieli się zatrzymać. Gwarantuję!
piątek, 23 sierpnia 2024
Polecam, Playlist Everyday #4
Zgodnie ze złożoną dwa tygodnie temu obietnicą, prezentuję dziś kolejnych artystów, którzy zdecydowali się obserwować mój facebookowy fanpage. Dziękuję im za to, jak i wszystkim innym followersom i mam nadzieję, że ten artykuł i dołączona do niego playlista powiększy grono ich wiernych fanów. Po tym krótkim wstępie przejdźmy do prezentacji bohaterów dzisiejszego wpisu.
1. Packetloss - zespół, który nigdy nie spotkał się na żywo w pełnym składzie. Jego korzenie sięgają czasów pandemii i idei, by różne partie utworów nagrywać osobno w swoich domowych studiach. Efektem tego pomysłu jest kilka wpadających w ucho, hard rockowych singli i EP-ek a na horyzoncie powoli majaczy debiutancki album, na który czekam z zaciekawieniem.
2. Error Theory - mieszanina progresywnego rocka z ekspresyjną elektroniką, pełna mrocznej atmosfery i hipnotyzujących dźwięków. Na koncie wydany na wiosnę debiut The Art of Death, do odsłuchu którego zachęcam każdego fana szeroko pojętej psychodelii
3. Aleja Kosmonautów - alternatywny rock, miejscami brudny, innym razem bardziej elektroniczny. Ich projekt Mity i Legendy, w ramach którego tworzą nagrania inspirowane różnymi lokalnymi legendami zwrócił moją uwagę już od pierwszego odsłuchu Syreny. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba
4. Dariusz Górski-Zach - kompozytor (i artysta malarz zarazem) łączący w swoich utworach art-rock z elementami muzyki klasycznej a nawet nieco cięższych brzmień. Swoje kompozycje ilustruje clipami własnego pomysłu. Utworów Dariusza nie znajdziecie w streamingach, dlatego wrzucam link do jego kanału na YouTube
5. KingCrown - francuski zespół power metalowy założony w 2018 roku przez braci Amore po ich odejściu z Nightmare. Przyznam, że nie wyobrażałem sobie tej kapeli bez wokalu Jo i niezmiernie ucieszył mnie fakt, że panowie powołali do istnienia nowy zespół. Jego dwie dotychczasowe płyty uważam za zdecydowanie lepsze od ostatnich dokonań ich macierzystej kapeli
6. Seven Steps to the Green Door - prog-rockowa formacja z Niemiec, której muzycy otwarci są na wszelkie niezwykłe inspiracje. To sprawia, że ich kompozycje są niezwykle oryginalne i złożone, choć przy pierwszym kontakcie może to być nieco przebodźcowujące. Warto jednak się wsłuchać i dać wciągnąć w ten muzyczny rollercoaster
7. Kruczy Sen - warszawski zespół folk-rockowy, choć muzycy sami o sobie wolą mówić eksperymentalno-rockowy, bo jak inaczej nazwać ten miks folku, stonera, popu i harmonii etnicznych? Jedno z moich najciekawszych odkryć tego roku (choć debiutancki Pierwszy Lot ukazał się w 2023)
8. Avantasia - tak moi drodzy, Tobias Sammet obserwuje mój fanpage! Jest to dla mnie jako absolutnego fanboja tak Edguya i Avantasii niezwykłe wyróżnienie. Mam świadomość, że tej metalowej opery polecać nikomu nie trzeba (1mln followersów na FB), jednak dziś pozwolę sobie wrzucić na playlistę moje 3 ulubione utwory z jej dyskografii
9. EchoSoul - progresywny power metal z Indiany w Stanach Zjednoczonych, założony w 2018 roku przez Guya Hintona. Wielkimi krokami zbliża się premiera kolejnego albumu formacji a dotychczas opublikowane single zapowiadają naprawdę solidne wydawnictwo
10. Eight Foot Manchild - pierwszy i jak dotąd jedyny doom-brassowy zespół na świecie. Czy można grać stoner/doom przy pomocy rogu, saksofonu i puzonu? A można jak najbardziej, jeszcze jak!
11. Ilmarinen - epicki folk metal z Holandii. Ich utwory przybliżają nam stare lokalne opowieści, mity i legendy. Na koncie jeden album koncertowy i dwie Ep-ki, czekamy więc na jakiegoś longplaya.
12. Omamy - polski zespół rockowy, w którego muzyce znajdziecie zarówno inspiracje klasycznym rockiem jak i grungem czy nawet post-rockiem. Panowie są aktualnie w trakcie przygotowywania autorskiego materiału, który będzie ukazywał się stopniowo, piosenka po piosence. Wydane dotychczas Szklany dom i Zmieszany pokazują, że tkwi w nich naprawdę duży potencjał i liczę, że uda się go dobrze wykorzystać.
13. Wciórności - grupa niezwykła. Inspirowane dark folkiem i poezją śpiewaną, szczere i oczyszczająco intymne piosenki. Mnie kupiły od pierwszych dźwięków Trampa raju, mam nadzieję, że i Was pochłoną bez reszty!
Poniżej oczywiście playlista a na niej utwory wyżej wymienionych artystów. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu i będzie to przyjemnie spędzone 2,5 godziny. A jeśli ktoś wpadnie Wam w ucho na dłużej nie zapomnijcie zaobserwować go na Facebooku. Niech rosną zasięgi każdeg twórcy dobrej i wartościowej muzyki :)
piątek, 9 sierpnia 2024
Polecam, Playlist Everyday #3
Minęło kilka kolejnych miesięcy a liczba obserwatorów mojego profilu na Facebooku przekroczyła kolejną barierę - jest Was już ponad 300! Zgodnie z nową świecką tradycją czas więc na prezentację kolejnych artystów, którzy zdecydowali się polubić i obserwować moją stronę. Od czasu ostatniego tego typu artykułu przybyło ich ponad 20! W związku z tym postanowiłem tę prezentację podzielić na dwie części i dziś zaprezentować Wam 15 wybrańców a do pozostałych powrócić za 2 tygodnie. Liczę też, że w tym czasie pojawią się już nowi followersi, o których będę mógł Wam wspomnieć.
A oto wspomniani powyżej artyści. Żeby ukrócić wszelkie zarzuty o nierzetelność, kryterium wyboru była kolejność zaobserwowania mojego fanpejdża.
1. TOŃ - muzyczne objawienie roku. Psychodela, doom metal i elementy folkowe połączone w muzykę, z którą obcowanie to prawdziwa uczta dla uszu. Jeżeli jeszcze nie mieliście tej przyjemności to zachęcam do nadrobienia zaległości.
2. iLuCidi - coś z zupełnie innej bajki niż poprzedniczka. Tworzący w Szwecji artysta o polskich korzeniach obracający się w kręgach szeroko pojętej muzyki elektronicznej, choć jak sam twierdzi, inspiracji szuka wszędzie - od Mozarta po Elvisa
3. Deedra Patrick - amerykańska piosenkarka i kompozytorka, charakteryzująca się mocnym, nieco surowym i agresywnym wokalem. Jej muzyka to swoisty miks rocka i bluesa z country i popem, przywodzący na myśl szczególnie lata 80-e.
4. Sugarcane FireWater - jeśli zastanawialiście się kiedyś, czy superbohaterska tematyka ma szansę dobrze sprawdzić się w wersji muzycznej, to mam dla Was prostą odpowiedź. Oczywiście, że tak a w wykonaniu tej pop-punkowej ekipy brzmi to naprawdę solidnie. Zespół wykorzystuje komiksowe historie jako alegorie problemów, z jakimi zwykli ludzie mierzą się na co dzień, co na pewno zasługuje na szacunek i na uwagę słuchaczy.
5. Multivariate Outliers - niemieckie trio łączące w swojej twórczości elementy różnych stylów muzycznych, z przewagą atmosferycznych klimatów, ciężkich gitar i hipnotyzujących wokali. Pod koniec 2024 roku zespół planuje wydanie swojej drugiej płyty, All The Colors on Display. Promujące ją single brzmią naprawdę obiecująco więc jest na co czekać.
6. Count 2000 - jak sama nazwa wskazuje mamy tutaj do czynienia z licznymi inspiracjami wampiryzmem. A jak jest muzycznie? Rock'n'roll, alternatywa i oczko puszcane do wielbicieli Glenna Danziga - jeśli udało mi się Was zaciekawić to zachęcam, dajcie szansę temu niezależnemu projektowi.
7. Pleasureland - melodyjny hard rock ze Szwecji - kraju, w którym duch glam metalu i AORa trzyma się nadspodziewanie dobrze. Jeśli kręcą Was takie klimaty to posłuchajcie sobie dotychczasowych singli kapeli i razem ze mną czekajcie na (mam nadzieję) nadchodzący debiut
8. NeverWorld - brytyjski zespół mający za sobą już okrągłe 10 lat istnieinia. Melodyjny metal, w którym znajdziecie tak inspirację klasyczną sceną NWOBHM, nowoczesnym power metalem jak i romansujący ostrożnie z progresywnymi elementami. Zespół w roli supporta grał już koncerty w wielu krajach europejskich, może więc i kiedyś zawita do Polski.
9. Asko Arggillander & The Blue Flame - ten fiński zespół został założony w 1998 roku przez wokalistę Asko ale przez wiele lat jego działalność była zawieszona. W 2018 roku nastąpił jednak wielki powrót zespołu do grania przebojowego, melodyjnego hard rocka - inspirowanego tak Elvisem jak i fińską legendą Hanoi Rocks
10. Grupa Ryzyka - muzyka jak i przekaz bezpośrednie, dużo punku, metalu i nienawiści. A to wszystko w naszej rodzimej, pięknie brzmiącej mowie
11. The Superseeders - brytyjski rock alternatywny o dość nietypowych inspiracjach. Chili Con Queso, Custard Cream - te tytuły sugerują, że muzycy po prostu lubią sobie pojeść ;)
12. Kranium Glitch - ciężki psychodeliczny metal ilustrowany dość surrealistycznymi teledyskami. Zespół nie udostępnia swoich utworów w streamingach, stąd podaję link do ich kanału w YouTube
13. Piglets DDeep Forest - zespół intrygujący w swojej niezwykłości. Oniryczny, kosmiczny rock, delikatne, eteryczne wokale i teksty wyjaśniające zawiłości fizyki kwantowej. A do tego wszystkiego uroczy Prosiaczek - w tym szaleństwie jest metoda!
14. The Illusion of Freedom - polski projekt prog-metalowy założony przez Szymona Nawrotka. Pierwszy singiel, zapowiadający debiutancki album, A Dance of Lost Memories to prawidziwa poezja malowana dźwiękami gitary. Z niecierpliwością czekam na więcej
15. Dvoeverie - rock/metal gotycki rodem prosto z Czarnogóry. Jeśli miałbym porównać ich muzykę do czegoś konkretnego byłby to na pewno Paradise Lost z czasów płyty One Second. Wystarczy posłuchać pierwszy z brzegu Porcelain by przez dłuższą chwilę mieć wrażenie, że za mikrofonem stoi nie kto inny jak Mr. Nick Holmes - myślę, że to jest wystarczająca rekomendacja dla Was, moi drodzy czytelnicy.
I to już wszystko na dziś. Poniżej link do playlisty z 40-oma utworami powyższych wykonawców. Jeszcze raz bardzo chcę Wam podziękować za wspólnie spędzany czas i zachęcić do aktywnego udzielania się, czy to w komentarzach na blogu czy na stronie fanpejdża. I przede wszystkim, do dania szansy wszystkim wymienionym dziś artystom - naprawdę na to zasługują.
piątek, 26 lipca 2024
Polecam: Frontiers Music
Czołem! Po dość długiej przerwie jaka upłynęła od ostatniego takiego polecajkowego artykułu powracam do tematu i chciałbym Wam pokrótce zaprezentować kolejną wytwórnię płytową, po której podopiecznych sięgam dość regularnie. Tym razem mój wybór padł na mocnego gracza w postaci Frontiers Music.
Ta włoska wytwórnia została założona w 1996 roku w Neapolu z inicjatywy Serafino Perugino, który początkowo zajmował się dystrybucją we Włoszech albumów klasycznych rockowych artystów. Dzięki tym działaniom wyrobił sobie solidną markę w środowisku muzycznym, co pozwoliło mu na uruchomienie własnej wytwórni płytowej, początkowo pod nazwą Frontiers Records. Nazwę dla swojej kompanii Stefano zaczerpnął od tytułu jednej z najlepszych płyt w dyskografii legendarnej amerykańskiej grupy Journey. Pierwszym wydawnictwem nowo powstałej wytwórnii był album Never Say Goodbye zespołu Ten.
Przez niemal 20 lat istnienia, wytwórnia Frontiers z małej lokalnej firmy przeobraziła się w docierającą w najdalsze rejony globu instytucją muzyczną. Najbardziej znana jest jako jeden z filarów muzycznego odrodzenia klasycznego rocka i melodyjnego hard rocka. Pod jej skrzydłami odrodziły się takie znane w latach 80-ych i wcześniejszych zespoły jak choćby Winger, Boston czy Quiet Riot. Dzięki mecenatowi pana Perugino zadebiutowało też sporo młodych artystów muzycznie nawiązujących do melodyjnego, gitarowego grania typowego dla lat 80-ych - tu na szczególne wyróżniene zasługują Eclipse i niesamowita Chez Kane.
Charakterystyczne dla Frontiers są też ich autorskie muzyczne projekty z udziałem znanych na scenie hard-rockowej czy metalowej muzyków. Dobrym przykładem są tu m.in. Allen/Olzon, W.E.T. czy też mój absolutny numer jeden z tej stajni - Pride of Lions. Oprócz klasycznego hard-rocka czy glam metalu w katalogu tej włoskiej stajni znaleźć możemy też sporo power czy prog-metalu. Przez wiele lat jednym z głównych kompozytorów i producentów albumów dla Frontiers był znany włoski multi-instrumentalista Alessandro del Vecchio. Niestety w marcu tego roku muzyk ogłosił, że drogi jego i kompanii rozeszły się. Na szczęście jak widać po kalendarzu wydawniczym, nie wpłynęło to znacząco na aktywność wytwórni.
Przygotowując playlistę do dzisiejszego artykułu byłem zmuszony do pewnej selekcji. Przez katalog wydawniczy Frontiers Records przewinęło się lekko licząc kilkadziesiąt interesujących mnie wykonwaców. Część z nich opuściła już tę stajnię, inni pozostają z nią w stałej współpracy. Biorąc pod uwagę częściowo reklamowy charakter tego artykułu (spokojnie, żadnej współpracy nie podpisywałem :P ) postanowiłem skupić się na tych artystach, którzy aktualnie pozostają w roosterze wytwórni i wybrać spośród nich 15-tkę tych najulubieńszych. Dało to ostatecznie plejkę liczącą 60 (!) naprawdę solidnych kawałków. Liczę, że przypadną Wam one do gustu.
Na zakończenie mam jeszcze krótkie pytanie. Co Wy, moi drodzy czytelnicy, sądzicie o Frontiers Music i reprezentujących ją artystach? Czekam na komentarze.
Playlista: My Frontiers Music Recmmendations
piątek, 26 kwietnia 2024
You Tube Tuesday - Polecam
piątek, 29 marca 2024
Polecam, Playlist Everyday #2
Blackflow - chilijski zespół grający bardzo klasyczną, epicką odmianę doom metalu. Wydany w zeszłym roku debiut - Seeds of Downfall to 54 minuty podniosłego, majestatycznego i odpowiednio ciężkiego grania. Część z Was powinna ich już kojarzyć, na jesieni dość często pojawiał się w moich cotygodniowych podsumowaniach.
Call the Fraud - szwedzki duet złożony z multiinstrumentalisty Patrika Svedlunda i wokalisty Rogera Janssona. Jak sami mówią, nie nakładają na swoją twórczość żadnych ograniczeń. Na koncie cztery płyty długogrające, utrzymane generalnie w szeroko pojętej stylistyce groove/heavy metalowej.
Der Mancha Red - zimna i atmosferyczna muzyka z pogranicza doom i post metalu. Coś dla fanów długich, powoli rozwijających się kompozycji.
Dream Legacy - niemiecka kapela, mocno inspirująca się amerykańskim rockiem z elementami progresji. Swoje utwory opierają na wyraźnym rytmie i interesujących melodiach. W sieci dostępnych jest kilka singlowych utworów, czekamy natomiast na debiutancką płytę.
Faded Remembrance - jednoosobowy projekt muzyczny łączący w sobie elementy doom, death i gothic metalu. Znajdziemy tu wszystko, co fani gatunku uwielbiają - wolne lub średnie tempa, miks czystych i agresywnych wokali a nawet instrumenty dęte czy smyczkowe.
Imaginature - polski symphonic-power metal. W nagraniu ich debiutanckiego albumu udział wzięli uznani w środowisku muzycy, z których najbardziej cieszy mnie wokal Konstantina Naumenko (m.in. Sunrise, Godspear)
The Lord in Vein - nowy projekt muzyków znanych z występów w wielu popularnych metalowych kapelach (Soilwork, Driller Killer, Fanskapt etc.). Ich twórczość łączy w sobie metal i punk z elementami industrialnymi. Czuję, że mogą narobić niezłego zamieszania w nieco skostniałym środowisku, fajnie śledzić ich rozwój od samego początku.
Metallus - jedno z największych muzycznych wydarzeń ostatniego roku - debiut polskiego przedstawiciela sceny epic doomowej. Nasz kraj słynie przede wszystkim z bardziej stonerowych odcieni doom metalu więc takie klasyczne granie w stylu Candlemass to miła odmiana a chłopaki z Metallusa są w tym naprawdę dobrzy!
Midgard Snake - solowy projekt Bartosza Czoski, w którym realizuje swoje metalowe pasje. Jego muzyka nie jest niestety dostępna w Spotify, dlatego wrzucam link do jego profilu na YouTube
Psychotic Reaction - kapela rodem z Oklahomy. Ich muzyka to bardzo udane połączenie heavy psychu ze stoner rockiem. Czerpią inspirację z różnych źródeł, wliczając w to tak country and blues jak i space rockowy Hawkwind czy klasykę w stylu Black Sabbath. Zachęcam do zapoznania się z ich dość bogatą (7LP) dyskografią i czekania wraz ze mną na kolejny, nadchodzący wielkimi krokami album
Skull Servant - pochodzące z Północnej Karoliny trio grające mroczną, brudną, pełna jednak pewnego nietypowego wdzięku muzykę. Warto wspomnieć, że ich najnowsze dzieło - EP Traditional Black Magicks II zostały wyróżnione na listopadowej liście Doom Charts, co tym bardziej powinno zachęcić do zapoznania się z ich muzyką.
Tales and Legends - włoska power metalowa ekipa z charyzmatycznym Patrikiem Sellebym na wokalu. Nie są może jeszcze zbyt znani ale mają potencjał by szturmem wedrzeć się do pierwszej ligi europejskiego powera
Truism - polska kapela, złożona z muzyków mający za sobą staż w chociażby Acid Drinkers. Ich muzyka to bezkompromisowe połączenie groove metalu z alternatywą, progresją czy nawet math rockiem. Na ich koncie póki co jedna EP-ka, na której panowie pokazują naprawdę duży potencjał.
Wasteland Haze - jeden z przedstawiciel nowej fali niemieckiego stonera. Muzyka w całości instrumentalna ale czy potrzebne są słowa, gdy ciężkie i apokaliptyczne riffy same w sobie niosą tyle emocji? Coś dla wielbicieli tak stonera jak i doomu czy nawet post-rocka
Winterlands - nowojorski doom'n'roll. Krótkie, intensywne i old schoolowe numery to ich znak rozpoznawczy. W czerwcu premierę będzie miała ich pierwsza płyta, póki co na Spotify można posłuchać otwierającego ją Castellan's Keep.
YLLGEN - gliwicka kapela grająca szeroko pojęty metal alternatywny. W ich muzyce czuć m.in. echa włoskiej Lacuna Coil, są elementu thrashu czy industrialu. Sami muzycy unikają jednak jednoznacznego przypisywania ich twórczości do żadnego konkretnego stylu. To trzeba po prostu przesłuchać, do czego każdego zachęcam.
Jak się zapewne domyślacie, na playliście znajdziecie utwory wszystkich (z małym wyjątkiem) wymienionych powyżej artystów. Zachęcam do słuchania jak i śledzenia ich profili w mediach społecznościowych. Dziękując raz jeszcze za Waszą obecność i wsparcie, proszę nieskromnie o polecanie mojego profilu znajomym. Niech krąg słuchaczy dobrej muzyki poszerza się dalej!
Najpopularniejsze
-
W dzisiejszym artykule chciałbym podzielić się moimi ulubionymi płytami z gatunku, który kiedyś (dobre 14-15 lat) był dla mnie ważny, lecz...
-
Po kilku artykułach poświęconych wyłącznie polskiej scenie folkowej, folk-rockowej czy folk metalowej przyszedł czas, by nieco szerzej spo...
-
Po artykułach poświęconym nieznanym i niedocenianym kapelom hair i power metalowym czas na gatunek z drugiej strony mojego muzycznego spek...















