Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2026

Polecam: Rekomendacje Muzycznej Kroniki #10


 
Może uruchamiam się nieco prześladowczo w ostatnich tygodniach ale zauważyłem, że wraz z sugestiami FB by "aktywuj subskrybcję Meta One i dotrzyj do szerszego grona odbiorców" wskaźniki wyświetleń i zainteresowanie Muzyczną Kroniką spadło o 30-40%. Przecież fejsbuk nie mógłby się stać kolejną aplikacją "pay to win", choć ze strony głównej już dawno temu znikł napis "to jest i zawsze będzie darmowe". W tych niesprzyjających niezależnemu dziennikarstwu (dobra, megalomańsko to zabrzmiało) okolicznościach tym bardziej docenić pragnę, że followersów przybywa i jest nas już ponad 900! Żeby tradycji stało się zadość, chciałbym podziękować wszystkim zainteresowanym moją publicystyka i polecić Wasze uwadze kolejną grupę artystów obserwujących mój profil. A są to:


Zemetras - słowacka wariacja nt Windhand, psychodeliczne klimaty, namacalne emocje w każdej zagranej i wyśpiewanej nucie a do tego język, który po pierwszym szoku, okazuje się wręcz stworzony do rasowego stoner/doom metalu 

MIÓD - krakowski duet dwóch sióstr, Aleksandry i Alicji, które przy akompaniamencie gitar i ukulele tworzą ulotną, przyjemną i harmoniczną muzykę

Stellar Silence - melodic death/doomowy projekt Arka K. współtworzony przy pomocy muzyków sesyjnych. Dominująca w warstwie tekstowej tematyka s-f w ciekawy sposób podkreśla bijący z utworów "galaktyczny chłód"

backbone - warszawska formacja grająca nowoczesną mieszankę post, doom i atmospheric metalu. Na koncie mają jeden longplay i kilka minialbumów, natomiast obecnie szykują się do premiery najnowszego wydawnictwa - concept albumu opowiadającego o tajemniczym Mistyku i jego filozoficzno-religijnych przemyśleń

Alien Dishwasher - jednoosobowy, instrumentalny projekt Mariusza Nowickiego, aktualnie jego główne miejsce artystycznej ekspresji. W swoich utworach łączy różne inspiracje od rocka progresywnego przez wpływy post-rocka i gothic metalu

Rtęć - wrocławski zespół black metalowy w sposób charakterystyczny dla polskiej sceny (a przynajmniej mojej ulubionej jej strony) dekadencki, depresyjny ale i przejmująco poetycki

Tabula Rasa - zespół rockowy założony w 2023 roku w Warszawie, umiejętnie łączący hard rockowy ciężar z syntezatorowymi przestrzeniami.

Arcana Arcanorum - progresywny occult-doom z St. Louis w stanie Missouri. 5 maja wydali swój debiut zatytułowany Ordo Ab Chao. Jest to concept album oparty o karty Tarota a każdy utwór można traktować jako próbę wtajemniczenia słuchacza w kolejne arkana tej sztuki

Starless Void - ponury, hipnotyzujący stoner/sludge/doom z Katowic, który kilka miesięcy temu ujął mnie utworem Mgły Nocnych Mar. Nie jest to jednak zespół jednej piosenki. Ich najnowsza płyta o wiele mówiącym tytule Mors Certa, Hora Incerta to kawał porządnej metalowej psychodelii 

Mirror of Deception  - tradycyjny doom w stylu Candlemass, obecny na scenie od 1990 roku a od 25 lat regularnie wydający kolejne nastrojowe a zarazem podniosłe albumy. W orbicie moich zainteresowań od dłuższego czasu ale dopiero tegoroczne, świetne Transcience otworzyło mi drzwi do ich twórczości

Irata - balansująca na pograczu stoner rocka i stoner metalu amerykańska grupa, której najnowsza płyta pt. Human zebrała bardzo dobre recenzje wśród krytyków i słuchaczy, również w naszym kraju

Aletheya - włoski melodyjny power, wierny zarówno lokalnym jak i niemieckim klasykom gatunku ale przy tym zręcznie wymykający się oskarżeniom o epigonizm. Słucham Chance to Reborn dość regularnie od dnia premiery i sprawia mi to dużo radości

Relentless Pursuit - solowy projekt Matthew Konradta o mocnym, religijnym przekazie i nie mniej intensywnym metalcore'owym rdzeniu

Przesilenie - jedno z odkryć tego roku na polskiej scenie folk-metalowej. Dobry przykład zespołu, który "ludowość" wplata w każdy element swojej twórczości a nie tylko dodaje do muzyki metalowej odrobiny ludowej kolorystyki

Toad Twister - "... Polacy nie gęsi i swój amphibian doom mają".  

Moyra - aktywny od prawie dziesięciu lat przedstawiciel polskiego melodeathu, którego znakiem rozpoznawalnym jest charyzmatyczny wokal liderki i założycielki Margo Szkoda-Hreczuch. Swój płytowy debiuta kapela zaliczyła trzy lata temu a w tym roku uraczyła nas już kilkoma nowymi, dobrze przyjętymi utworami

Polky - polsko-kanadyjski zespół folkowy, w instrumenty ludowe przeplatają się z rockowymi a pieśni ludowe z obszaru Polski i Ukrainy przeplatają się z kompozycjami własnymi w jedną niezwykłą całość

Box of Shamans - symfoniczny prog z USA, założony przez muzyków mających za sobą lata ciekawych muzycznych doświadczeń i zdolnych do świadomego i umiejętnego wykrzosystywania ich w pisaniu nowej muzyki

Woliera - rodzinny melodeath/doom metal z Polski. Wpadli mi w ucho całkiem przypadkiem a od tygodnia nie mogę przestać słuchać ich debiutanckiego Bagiennego stanu. Takiego debiutu życzę wszystkim artystom

Futuris - zaskakujący projekt inspirowany poezją polskich futurystów i przedstawicieli literackiej awangardy. Mózgiem całego przedsięwzięcia jest znany z Optical Sun i lan/cet Marcin Jerzyna, tym razem zdecydowanie w bardziej zimnofalowym wydaniu

Slug Comparison - od zawsze mam słabość do kanadyjskiego prog-rocka. Jak pewnie zauważyliście na łamach Muzycznej Kroniki często przewija się choćby Mystery, Huis czy rok temu bySomethingELSE. Kilka miesięcy temu trafiłem na jednoosobowy projekt Douga Harrisona i urzekłem się jego muzyką

Pemod - myślenicki stoner/doom inspirowany atmosferą Beskidów i miejscową kulturą pogańską - idea, którą w naszym kraju zdecydowanie trzeba pochwalić i warto rozwijać nadal

Jak widać, i to poczytuję sobie za pewien sukces, udaje się nam stworzyć społeczność, w której miłośnicy różnych rodzajów muzyki, wykraczającej daleko poza zwykły rockowo-metalowy świat, mogą znaleźć coś dla siebie i czuć się komfortowo. Moje wpisy są oczywiście subiektywnymi ocenami, więc można założyć, że Kronikę prowadzę też "dla siebie" ale to czytelnicy i muzyka są u mnie zawsze na pierwszym miejscu. A propo muzyki, to przykłady twórczości wyżej wymienionych artystów jak zwykle możecie odnaleźć na dołączonej do artykułu playliście. Czytajcie, słuchajcie i oczywiście obserwujcie, gdy tylko któryś z nich przypadnie Wam do gustu. A ja pięknie dziękuje za te 9 stówek i pracuję pozolnie by dobić do tysiąca :)



piątek, 8 maja 2026

Polecam: Rekomendacje Muzycznej Kroniki #9

 


Kochani, jak już się pewnie domyślacie z tytułu postu, dziś celebrujemy przekroczenie liczby 800 osób obserwujących profil Moja Muzyczna Kronika. Jest to wynik który niezmiernie cieszy, może być powodem do dumy, do poczucia, że moja publicystyczna działalnośc ma sens i przede wszystkim do jeszcze większej mobilizacji w zachęcaniu Was i polecaniu Wam wartościowej i interesującej muzyki. Zgodnie z liczącą sobie już 2,5 roku tradycją chciałbym, w ramach podziękowania, przedstawić Wam pokrótce sylwetki kolejnych obserwujących mnie artystów. Kolejność uzależniłem od momentu polubienia mojej strony - idąc od tych, którzy są z Kroniką najdłużej. Oto i oni:

Chaos Over Cosmos - progresywny, techniczny i intensywny death metal, niebojący się czasem wzbogacić swą dźwiękową nawałnicę odrobiną melodyjności. Na różnych etapach projekt wspierali różnic muzycy ale za sterami niezmiennie stoi nasz rodak Rafał Bowman

The Fall of Patriarchy - warszawska grupa stojąca na stanowisku, że jeśli grać crossover thrash to tylko szybko, bezpośrednio i bez ceregieli. Średnia długość ich utworów oscyluje w okolicy 90 sekund, widać więc że nie rzucają słów na wiatr

Scott la Pointe - kanadyjski gitaryzsta i wokalista rockowy, inspirujący się twórczością takich zespołów jak The Beatles, Tom Petty, Cat Stevens czy Blue Rodeo. 

Peacemaker - grupa z Rawicza, istniejąca pod obecną nazwą od 1998 roku. Ich styl to połączenie death metalu ze sludgem i hardcorem. Dwa lata temu, po ponad 20-letniej przerwie ukazała się ich najnowsza płyta Internal Revolution

Avangarth - nowość na power metalowej scenie. Międzynarodowa grupa rezydująca w USA z zamiłowaniem do tworzenia jak najbardziej "cinematycznej" muzyki. Póki co na ich koncie jest tylko jeden singiel ale warto śledzić ich rozwój

Deadly Nightshade - warszawska młodzież umiejąca w metalcore - szybkość, agresja ale i melodyjne zwolnienia - wszystko to zagrane żywiołowo i autentycznie. I takie podejście musi się spodobać

Beasty Fan Music Club - side-project pierwszego z duetu Stefski & Hutch, w którym odchodzi od znanego nam rockowego stylu w kierunku reggae, funku, r'n'b czy alt-popu. W nowej muzycznej drodze towarzyszą mu muzycy znani z różnych, nieraz odległych stylistycznie kapel

Weddings - austriackie trio grające rocka psychodelicznego z elementami stonera i gotyku. Na uwagę zasługuje płynąca z ich utworów dynamika, miks męskiego i damskiego wokalu oraz charakterystyczny, lekko duszny klimat. Najlepszą jednak rekomendacją może być obecność ich ostatniej płyty - Book of Spells w zestawieniu Doom Charts za wrzesień 2022 - tam też ich odkryłem

ytinirt - post-doomowe trio grające muzykę intensywną i przygniatającą swym ciężarem. Część z Was być może miała okazję ich poznać przy okazji lubelskiego koncertu Łza dla Marzanny, gdzie wystąpili u boku "sław" polskiego doomu, sludge'u i stonera

Velian - ta bułgarska kapela to jedno z moich ciekawszych odkryć tego roku. Gothic/doom z elementami speed metalu to chyba najlepszy opis dla ich melodyjnej i rozpędzonej ale jednocześnie melancholijnej muzyki

Next Deed - alternatywny hard rock z Luxemburga, który swoimi kolejnymi płytami oddaje hołd i kultywuje dziecictwo jakie zostawił im zmarły w 2025 roku wokalista Alain Hertges

yassno - zespół powstały w 2023 roku w Sochaczewie na Mazowszu. Ich muzyka to psychodeliczno/progresywny post-rock a mimo faktu, że jest w pełni instrumentalna to potrafi snuć intrygujące, pełne emocji opowieści

Ecclesia -  francuski zespół grający klasyczny heavy/doom metal. W tekstach poruszają tematykę Inkwizycji, herezji i polowań na czarownice a nieodłącznym elementem ich działalności jest charakterystyczny strój, na który składają się krwistoczerwone habity i złote maski

A Day in Venice - muzyczny projekt mieszkającego w Trieście Andreja Kralji, który przeszedł jakże nam znaną drogę od gothic doom metalu do atmosferycznego, alternatywnego rocka, nie tracąc przy tym nic ze swego "uroku"

Warbell - solidna dawka niczym nielukrowanego melodeathu z kraju nad Wisłą, który spodoba się na pewno miłośnikom pierwszych płyt Arch Enemy. Tak jak i tam, tu też mamy za mikrofonem obdarzoną potężnym głosem wokalistkę

A Dream of Poe - portugalscy mistrzowie doom metalowej melancholii. Muzyka pełna romantyzmu i nierozłącznie związanego z nim tragizmu, wokalnie zróżnicowana i te skrzypcowe wstawki przywodzące na myśl pewną umierającą pannę młodą

Aisles - chilijska grupa z ponad dwudziestoletnim stażem będąca jednym z czołowych przedstawicieli tamtejszej progresywnej sceny. Przez te lata skład zespołu zmieniał się wielokrotnie ale muzycznie była ona wierna swojemu stylowi, w którym "europejski" prog-rock spotyka się z muzyką klasyczną i latynoską

Utwory wszystkich siedemnastu wykonawców zostały oczywiście zebrane w jednej, liczącej blisko 50 utworów playliście. Starałem się by każdy z nich reprezentowały trzy utwory pochodzace z różnych okresów ich twórczości. Mam nadzieję, że to wystarczy by zachęcić Was do bliższej znajomości z chociażby jednym z nich. Jestem więcej niż pewien, że nie będziecie się nudzić. 

Dzięki raz jeszcze za te osiemset szabel i miłego odsłuchu!

Playlista: Rekomendacje Muzycznej Kroniki #9

piątek, 23 stycznia 2026

Rekomendacje Muzycznej Kroniki #8


Kilka dni temu licznik obserwujących Muzyczną Kronikę przekroczył kolejną setkę. Dziś więc, żeby tradycji stało się zadość, już po raz ósmy (bo trzecia setka została podzielona na dwa artykuły) przedstawiam Wam sylwetki artystów, którzy zdecydowali się śledzić moje internetowe poczynania i w ten sposób dokładają kolejną cegiełkę w szczytnym dziele budowania naszej małej społeczności. Dziękuje też wszystkim pozostałym fanom za ich obecność, poświęcony mi czas i wiele ciekawych, konstruktywnych rozmów na około-muzyczne tematy. I za liczne polecenia, dzięki którym strony Kroniki stają się coraz bardziej urozmaicone. A lista dzisiejszych "rekomendacji" przedstawia się następująco:

Death Has Spoken - death/doom metalowy zespół z Białegostoku, założony w 2017 roku. W ich muzyce wyraźnie słychać wierność wypracowanemu w latach 90-ych przez Trójcę Peaceville stylowi, który opiera się na połączeniu ciężaru, majestatyczności i elegijnych nastrojów. Takie też miano, Elegy, nosi ich ostatni album, bardzo dobrze przyjęty tak przez krytyków jak i słuchaczy

YSIGIM - jeden z pionierów funeral doom metalu nie tylko w Polsce ale i, obok m.in. Thergothonu na całym świecie. Najważniejszą pozycją w ich dorobku jest kaseta Ain Soph Or ale co ważne, po kilkudziesięciu latach niebytu doszło do reinkarnacji zespołu czego ukoronowaniem ma być premiera najnowszej płyty, zatytułowanej Sins

Fright Night - gotyk, punk, doom splecione ze sobą atmosferą rodem z filmów grozy. Miałem okazję zobaczyć ten warszawski kwartet w akcji na żywo i było to prawdziwie "upiorne" doświadczenie

Furydate - nowoczesny metal łączący w sobie elementy groove metalu, metalcore'a a nawet nu metalu. A to wszystko prosto ze stolicy Dolnego Śląska

Heavenwood - portugalski zespół, a obecnie raczej projekt gothic/doom metalowy założony przez Ricardio Diasa w 1992 (jeszcze pod inną nazwą). Słucham ich już kilkanaście lat, zwłaszcza dwóch ostatnich albumów i czekam z niecierpliwością na drugą częścia Tarot of the Bohemians

Epinikion - Holandię można śmiało uznać za ojczyznę epickiego, symfonicznego metalu. Szykujący się do wydania drugiego albumu (i trasy, która zahaczy też o nasz kraj) Epinikion potrafi przy pomocy ciężkich riffów i progresywnych zagrywek malować iście operowe scenerie

Zaułek - wspólny projekt znanego na oświęcimskiej scenie rodzeństwa Boińskich to niesamowicie wciągający, poetycki indie rock. Już niedługo premiera pierwszego longplaya, na którą czekam z niecierpliwością

Black Weedow - muzyka brudna, przytłaczająca a zarazem hipnotyzująca swoimi powolnymi melodiami. Przed nami premiera debiutu, który na rodzimej scenie stoner/doomowej narobi na pewno sporego zamieszania

Źrenice - kolejni w tym zestawieniu debiutanci na rodzimej scenie około-metalowej. Tym razem Lublin i muzyka nieograniczona zbytnio stylistycznymi ramami - alt rock/post rock/folk/stoner/post metal to tylko początek wyliczanki. Pierwszy opublikowany utwór, przejmujący Endymion to tylko przedsmak (podobno najlżejszy) tego, z czym zapoznamy się już niedługo. 

Anthriel - prog-metalowa ekipa z Finlandii, charakteryzująca się m.in. neoklasycystycznymi gitarami i zwiewną obecnością power metalowej melodyki. Po dwóch solidnych krążkach i dłuższej przerwie wdawniczej wracają do gry singlem zapowiadającym kolejne wydawnictwo

Wicked Leather - nowa fala tradycyjnego heavy metalu to już ruch ogólnoświatowy. Tu mamy do czynienia z reprezentantami Katalonii a ich znaki szczególne to mroczny nastrój, surowe riffy i mocny wokal Yami Martins

Ghola Tsuka - undergroundowy, psychodeliczny stoner/doom założony w 2021 roku w Salonikach. Grecki "gruz" cieszy się u nas niemałą popularnością, więc myślę, że niejeden z moich obserwatorów spojrzy na muzykę kwartetu przychylnym okiem

Alfar Quest - epic power metal, saga fantasy opowiedziana niczym narracja w gre fabularnej (vide D&D) a także Fabio Lione w roli gościa specjalnego - czy trzeba więcej by zaciekawić każdego miłośnika gatunku?

Star Beast - psychodeliczna alternatywa z Toronto (ale tego w Ontario, USA :P ). Krótkie, pustynne utwory zabierają nas w podróż do coraz odleglejszych już lat 60-ych

Emerald City Council - amerykański prog-rock, dzieło profesora muzyki z Uniwersytetu Stanowego w Arkansas, Benta Bristowa, który chciał pokazać jak twórczo użyć saksofonu w innej niż tylko jazzowa konwencji. Przy udziale utalentowanych muzyków zamiar ten z pewnością udało się zrealizować a z projektu studyjnego, ECC z czasem przerodziło się w pełnoprawną kapelę

Humming Whale - moim skromnym zdaniem, największe prog-metalowe odkrycie minionego już roku. Chasing Rabbits, wydany po latach prac studyjnych debiut fińskiego zespołu to płyta kompletna, przemyślana i przede wszystkim wysoko zawieszona poprzeczka dla potencjalnych następców

Transgalactica - prog-rockowy projekt ojca i syna, pochodzących z Krakowa, inspirowany rockiem symfonicznym lat 70-ych, Beatlesami a także muzyką poważną

Altar of the Fuzz - kanadyjskie trio grające w pełni instrumentalny stoner metal. Od wydania pierwszej EPki w 2022 roku nie próżnują i aktualnie mogą pochwalić się dość pokaźnym katalogiem

Viimaheim - jednoosobowy zespół medieval-rockowy, współczesna inkarnacja dawnego barda, czerpiący inspirację z wszelakich źródeł - od muzyki filmowej, gier, folkloru po nordycki viking metal. Póki co tylko w wersji na żywo ale debiut powoli się "nagrywa". Pod artykułem znajdziecie link do youtubowego konta muzyka, gdzie możecie zapoznać się z dotychczasową twórczością muzyka

Utwory wszystkich wyżej wymienionych artystów, z jednym wyjątkiem, znajdziecie na dołączonej do artykułu playliście. Zachęcam do zapoznania się z nimi, wyjątkowo dużą reprezentację ma tam muzyka progresywna ale i miłośnicy powera, stonera, doomu i innych psychodeli na pewno znajdą też coś dla siebie. Jeszcze raz dziękuję za Wasze zainteresowanie Muzyczną Kroniką i oby do "następnej setki" ;)

piątek, 12 grudnia 2025

Lynx Music: Polecam

 


Po długiej, prawie półtorarocznej przerwie powracam do formatu artykułu, w którym polecam Wam konkretną wytwórnię płytową i wydane przez nią albumy. Pierwotny zamysł na dziś też zresztą był inny. Myślałem o wpisie poświęconym Ryszardowi Kramarskiemu, którego najnowsza płyta Alice, wydana pod szyldem tRKproject zachwyca mnie w ostatnim czasie. Nie jest to zreszta jedyne pola działalności tego wybitnego klawiszowca i kompozytora. Jest też założycielem legendy rodzimego neo-proga, zespołu Millenium, znanego do 1999 roku jak Framauro (co ciekawe,w 2020 roku ten drugi został reaktywowany i aktualnie obie kapele działają równocześnie) a na wiosnę tego roku pokazał światu nagraną wraz z synem płytę FatherSon, która nieraz już gościła na łamach Muzycznej Kroniki. Najważniejszy jednak dla dzisiejszego artykułu moment nadszedł w 1998 roku wraz z powstaniem Lynx Music, niezależnej wytwórni płytowej, zorientowanej przede wszystkim na promocję szeroko pojętej muzyki art-rockowej. 

I tu właśnie, gdy zacząłem przeglądać listę wydanych przez Lynx Music albumów dostrzegłem jak wielu z tych artystów znam i doceniam, o niejednym też pisałem już na tej stronie. Poza wspomnianymi już powyżej projektami pana Ryszarda warto wymienić łódzkie Let See Thin, weteranów krakowskiej sceny z Albion (i jego alternatywę w postaci Noibla) czy polsko-boliwijski ewenement, czyli ATAN, którego album Ugly Monster zdobi moją kolekcję CD. W barwach Lynx Music ukazała się też pierwsza w XXI wieku płyta z premierowym materiałem rzeszowskiej kapeli RSC, jednej z najoryginalniejszych w polskim rocku lat 80-ych. Żeby jednak nie budować fałszywej narracji, że Lynx skupia się tylko na muzyce mocno zapatrzonej w przeszłość (początki neo-proga to wszak 1983 i Strip for a Jester’s Tear Marillionu), dodam, że w katalogu wytwórni znajdziemy też debiuty instrumentalnego, post-rockowego YENISEI czy stoner-rockowej Fangi. Świadczy to tylko o tym, że raz, świat ambitnego rocka nie zmierza wcale ku końcowi i dwa, że label pana Kramaskiego jeszcze nieraz zaskoczy nas czymś interesującym i intrygującym zarazem.

A drobne próbki albumów, które mnie osobiście zaskoczyły i ciężko się od nich oderwać znajdziecie na poniższej playliście. 15 wykonawców, 60 utworów i blisko 5 godzin muzyki idealnej na długie, w zasadzie już prawie zimowe wieczory. Takiej, którą najlepiej kontemplować w półmroku, z lampką wina (lub w moim przypadku raczej szklanką portera) w dłoni. Miłego odsłuchu!

Playlista: My Lynx Music Recommendations

piątek, 17 października 2025

YouTube Tuesday #4

 

24-ego października 2023 roku zapytałem Was, jakie są Wasze ostatnie muzyczne odkrycia, zapoczątkowując tym samym cykl pt. You Tube Tuesday. Odpowiedziało mi wtedy 6 osób, które serdecznie z tego miejsca pozdrawiam. Od tego czasu Ziemia już prawie dwukrotnie okrążyła Słońce a na facebookowej stronie Muzycznej Kroniki co wtorek pojawia się prosta szara plansza z pytaniem, na które odpowiadacie w ulubiony przez muzycznych maniaków sposób - wrzucając pasujący do tematu utwór. Cieszy mnie takie zaangażowanie a z tej początkowej szóstki komentujących zrobiła się 16-tka, 26-tka itd. Łącznie myślę, że swój ślad zostawiło prawie lub nieco ponad pięćdziesiąt osób, co pozwala mi mieć nadzieję, że taka forma interakcji z czytelnikami Wam się spodobała. Dziś po raz już czwarty chciałbym pokrótce podsumować kolejne sześć miesięcy istnienia cyklu i podzielić się z Wami garścią statystyk.

Otóż:

- wszystkie z 25 postów zostało skomentowanych przez Was przynajmniej jednym utworem

- 42 z 619 moich followersów podrzuciło przynajmniej jeden utwór

- łącznie zaproponowaliście 273 różnych utworów, cztery utwory zostały natomiast podlinkowane dwukrotnie (Closterkeller - A Ona, Ona, Kwoon - Life, Mike Oldfield - To France i P.O.D. - Youth of Nation)

- najbardziej popularnym tematem były "Wasze ulubione soundtracki"

- najczęściej przez Was polecanymi wykonawcami byli Iron Maiden i Ozzy Osbourne (6-krotnie)

- najaktywniejszymi komentującymi byli

    - Marcin Misiek - 50 poleceń

    - Alicia Giordana - 43 polecenia

    - Beata Gracz - 30 poleceń

    - Paweł Niechajowicz - 25 poleceń

    - Połamane Dźwięki - 20 poleceń

    - Dezarbuzator - 13 poleceń

 Z ciekawości spojrzałem też na statystyki z poprzednich dwóch podsumowań. Różnica jest kolosalna - 273 polecone utwory w porównaniu z odpowiednio 117 i 111. Playlista, którą z nich zmontowałem to, uwaga, 23 godziny i 54 minuty słuchania. Proponuję więc wracać do niej często lecz na krótsze seanse ;) Nasuwa mi się w związku z tym myśl, czy by takich postów nie publikować częściej, np co 4 miesiące. Wtedy możliwość odsłuchu wszystkich Waszych propozycji stałaby się bardziej realistyczna. Wspomniana playlista jest też ciekawym odwzorowaniem Waszych muzycznych zainteresowań a mam wrażenie, że Muzyczna Kronika skupia miłośników naprawdę różnorodnych gatunków i stylów, choć wiadomo, że osadzonych w rockowo-metalowym rdzeniu. Znalazły się na niej i darkwave i folk, power metal i atmosferyczny, mizantropijny wręcz black a melancholie doom metalu sąsiadują z glam rockowym hedonizmem. To wszystko potwierdza też moją tezę, że czytelnicy Kroniki to ludzie z otwartym umysłem i stale łaknący czegoś nowego. Mam więc nadzieję, że wspólnymi siłami tę misję udaje nam się realizować i dziękuję za tak istotny w nią wkład. Miłego weekendu!

Playlista: YouTube Tuesday #4

piątek, 10 października 2025

Rekomendacje Muzycznej Kroniki #7

 


Podobno najtrudniej zarobić pierwszy milion a potem już idzie z górki. Niektórzy mówią też, że tę pierwszą bańkę trzeba po prostu ukraść, inni znowu zdobywają ją ciężką pracą swoich rodziców. I to właśnie starsze pokolenia jeszcze przez długi czas po denominacji milionami nazywały sto złotych. Czemu o tym mówię? Otóż facebookowy fanpage Muzycznej Kroniki przekroczył kolejną setkę polubień. Od kilku dni jest Was już ponad 600 i jak się okazuje, dużo łatwiej jednak było dobić do setki niż osiągnąć i utrzymać "szóstkę" z przodu. Wśród kolejnej centurii obserwujących znalazły się dwadzieścia dwa zespoły muzyczne i to tradycyjnie już, dzisiejszy artykuł chciałbym poświęcić na krótką prezentację każdego z nich. Mam nadzieję, że dzięki temu dotrą do szerszego i stale rosnącego grona słuchaczy. 

A oto i oni, uszeregowani w kolejności polubienia mojej strony:

1. Optical Sun - pochodząca z Lublina ekipa obracająca się w estetyce sludge, stoner i doom metalowej. Kilka tygodni temu światło dzienne ujrzała ich druga płyta zatytułowana Diabeł, na której wspomniane powyżej elementy wzbogacono o poezję i cytaty z filmu Andrzeja Żuławskiego tworząc prawdziwie wielowymiarowe dzieło

2. Severe Overbite - pod tą nazwą kryje się szwedzki duet grający wierny tradycji, klasyczny heavy metal. Jest surowo, jest old schoolowo i jest fajnie, a o to w muzyce chodzi.

3. Yardburn - warszawska kapela, którą ciężko przypisać do konkretnego stylu muzycznego. W ich utworach grunge sąsiaduje z thrash czy nawet death metalem a skoczne nuty a la country&western z iście hardcore'owym naparzaniem po garach

4. Become Ethereal - symfoniczny metal z kobiecym wokalem rodem z dobrze znanego miłośnikom skoków narciarskich Salt Lake City. Na koncie póki co kilkanaście dobrze rokujących singli, czekamy więc na pierwszą LP

5. P.I.O. - bardzo interesujący duet z Warszawy, inspirujący się mocno sceną cold wave, post-punk czy new romantic. Wydane do tej pory single są nie powiem, dość intrygujące tym bardziej więc jestem ciekaw zapowiadanej przez zespół Ep-ki

6. Lazersleep - wydany w czerwcu debiutancki krążek tej fińskiej formacji nosi tytuł Gravity. Muzyka na nim zawarta jest jednak na tyle hipnotyzująca, że wcale nie czuć tej siły przyciągania a zamiast tego wpadamy w trans unosząc się coraz wyżej i wyżej wprost w ramiona psychodelicznej nirwany

7. Aeveris - belgijska kapela grająca nowoczesny metal, oparty o melodyjne riffy, intensywną sekcję rytmiczną i zróżnicowane techniki wokalne. Pozycja obowiązkowa dla fanów Trivium, Lamb of God czy At the Gates

8. Cobalt Wave - jedno z objawień rodzimej sceny prog metalowej. Debiut gdańskiej formacji, Men.Mind.Machine to niezwykły miks psychodelii, klasycznego art-rocka i nowoczesnego prog-metalu. Nic dziwnego, że wśród krytyków i słuchaczy cieszy się bardzo dobrą opinią

9. Fusskalt - chłodny i surowy niczym duńskie powietrze stoner rock. Na koncie mają dwie płyty, z któtych ostatnia - eponimiczna i nagrana z nowym wokalistą została doceniona przez redaktorów skupionych wokół Doom Charts, i to dwukrotnie!

10. Villain In Me - Finów i Estończyków łączy bardzo dużo, lecz do tej pory ci drudzy nie mogli poszczycić się porządną power metalową ekipą (których po drugiej stronie Zatoki Fińskiej mamy na pęczki). Na szczęście od kilku lat w Tallinie działa zespół, który ma szansę zmienić ten stan rzeczy. I trzymam za nich kciuki!

11. This Love is Drone - stonerowy fuzz i kosmiczne syntezatory to dość niecodzienne połączenie ale w wykonaniu tej kanadyjskiej kapeli brzm to niezwykle intrygująco. Polecam zarówno niemal w pełni instrumentalny debiut jak i wydaną wczoraj Ep-kę, na której obok remiksów trafia się też pełnoprawny, wokalny utwór

12. Buffalo - australijska kapela, której album Volcanic Rock można śmiało zaliczyć do grono proto-metalowych wydawnictw. Z czasem panowie skręcili bardziej w stronę southern rocka (co też im zgrabnie wychodziło - patrz album Mother). Aktualnie działa pod szyldem Revisited i przewodnictwem wokalisty Dave'a Tice'a

13. Dumb Moon - mroczny, gotycki art-rock coraz mocniej skręcający w stronę metalowej estetyki a to wszystko na małopolskiej ziemi. Gorąco polecam każdemu miłośnikowi nastrojowej ale też intensywnej muzyki, której nie tylko się słucha ale przede wszystkim przeżywa każdą cząstką swojej duszy

14. Czarny Bez - jeden z najoryginalniejszych zespołów folk metalowych. Połączenie muzyki ludowej z elektroniką i mechaniczną grą perkusji rozwaliło system trzy lata temu za sprawą debiutu a od wczoraj mamy już płytę numer dwa, która nie tylko konsoliduje wątki znane z jedynki wzbogacając się o kolejne inspiracje 

15. Loftpeople - belgijski duet (a prywatnie małżeństwo) grający muzykę mocno zakorzenioną w latach 90-ych. Trochę tu popu, trochę rocka i piosenki autorskiej co w połączeniu daje przyjemne i odprężające dźwięki 

16. Jarzmo - czy zastanawialiście się kiedyś, jak brzmiałby stoner rock grany na średniowiecznych instrumentach? Już nie musicie, bo ten krakowski duet przychodzi nam w sukurs swoimi niezwykłymi kompozycjami

17. 13 Piętro - opolski zespół balansujący na pograniczy hard rocka i heavy metalu z dość wyraźnym kamieniarskim pierwiastkiem. Założony w 2007 roku, powraca po długiej przerwie z nowym, obiecująco brzmiącym materiałem

18. Szczeciński Zespół Dupa - alternatywne, intensywne granie, mające dużo wspólnego z dawnym punkiem choć nie tylko. Ciekawym, co jeszcze kryje się pod tą jakże antysystemową nazwą odsyłam do twórczości zepsołu

19. Falanster - antycywilizacyjny projekt muzyczny Cypriana Kraszewskiego, trochę tu punkowej antystemowości ale i industrialnego chłodu i bardziej psychodelicznych klimatów. Muzyka niełatwa przy pierwszym ale z każdym kolejnym odsłuchem docenia się jej oryginalność

20. Hemiboreal - mroźny, atmosferyczny black metal niosący w sobie ducha minnesockich lasów. W drugiej połowie września ukazał się pierwszy singiel projektu zatytułowany po prostu Hemiboreal (The Forest Is Home)

21. Pinn Dropp - warszawska grupa prog-rockowa założona w 2015 roku przez Piotra Syma, do którego dołączył utalentowany multiinstrumentalista i wokalista Mateusz Jagiełło. Muzyka zespołu powinna być Wam znana, gdyż o ich najnowszym krążku, For the Love of Drama na łamach Kroniki wspominałem już wielokrotnie

22. The Answer Lies In the Black Void - kolejny w tym zestawieniu duet, tym razem węgiersko-holenderski złożony z wokalistki Martiny Horvath i multiinstrumentalisty Jasona Köhnena. Wspólnie tworzą niezwykły, eteryczny i pełen dramaturgii doom metal, który pochłania bez reszty na długie, długie godziny

Utwory wszystkich wyżej wymienionych wykonawców trafiają oczywiście na dołączoną do artykułu playlistę. Łącznie macie tam około 5 godzin muzyki, oscylującej od lekkiego pop-rocka po mizantropijne, black-metalowe tonacje. Jest to zarówno wyraz uznania dla muzyków jak i drobny upominek dla Was, w podziękowaniu za to, że wspólnie - słuchacze i artyści, piszemy tę Naszą Muzyczną Kronikę. 

Kłaniam się w pas, 
Wasz Kronikarz



piątek, 25 kwietnia 2025

You Tube Tuesday - Polecam #3

 


Tradycyjnie już, po kolejnych 6 miesiącach czas na podsumowanie wtorkowego cyklu YouTube Tuesday. Dziękuję Wam za aktywny udział i podsyłanie swoich propozycji do zadawanych przeze mnie pytań. Dzięki temu każdy z nas może poznać, bądź przypomnieć sobie, dużo ciekawej i nieraz mało znanej muzyki. Taka jest też idea tej strony i cieszę się, że realizujemy ją wspólnymi siłami. Cieszy również to, że wraz ze zwiększającą się liczbą followersów rośnie też liczba użytkownikow zaangażowych w naszą wtorkową zabawę. Mam nadzieję, że czekacie z niecierpliwością na kolejny wymyślony przeze mnie temat.

Teraz, wzorem poprzedniego podsumowania, garść tak lubianych przez last.fm-owców statystyk z ostatnich 6 miesięcy:

- 23 z 27 postów zostało skomentowanych przez Was przynajmniej jednym utworem

- 27 z 520 moich followersów podrzuciło przynajmniej jeden utwór

- łącznie zaproponowaliście 117 różnych utworów

- najbardziej popularnym tematem były "Utwory greckich artystów"

- Helloween był najczęściej przez Was polecanym wykonawcą (3-krotnie)

- najaktywniejszymi komentującymi byli

    - Alicia Giordana - 24 polecenia

    - Połamane Dźwięki - 19 poleceń (jedyna, która znalazła odpowiedź na aż 14 "zapytań")

    - Paweł Niechajowicz - 12 poleceń

    - Marcin Hajdo - 8 poleceń

    - Strefa rokendrola wolna od angola - 7 poleceń

Wszystkie utwory, które przez te ostatnie 6-miesięcy pojawiły się w Waszych komentarzach umieściłem na specjalnej playliście. Niestety, nie wszystkie były dostępne w Spotify, mamy jednak i tak aż 111 utworów, najprzeróżniejszych stylów - od muzyki dance przez art-pop lat 60-ych, przeróżne odmiany muzyki rockowej i metalowej po darkwave, darkfolk czy, tak, coś takiego istnieje - połączenie hip hopu z black metalem. Przed Wami zatem, o ile się odważycie, około 10 godzin muzycznych podróży, pełnych wielu, wielu niespodzianek. Rekomenduję odtwarzanie w trybie "losowe" ;)

A Wam wszystkim, drodzy czytelnicy i obserwujący dziękuję za kolejne kilka miesięcy wspólnej zabawy i niezmiennie zachęcam do udziału w kolejnych odsłonach youtube'owych wtorków".

Playlista: Your YouTube Tuesday Recommendations #3



piątek, 11 kwietnia 2025

Polecam, Playlist Everyday #6

 


Jak już pewenie zauważyliście, Moja Muzyczna Kronika przekroczyła magiczną barierę 500 obserwujących na Facebooku. Jest to dla mnie niezwykle ważne wydarzenie, bo pokazuje, że moja aktywność w sieci jest lubiana i doceniana. Nie byłoby tego jednak bez Was, moi drodzy obserwujący, stąd po raz kolejny chciałbym Wam z całego serca podziękować i obiecać, że na Playlist Everyday nie zabraknie ciekawej i wciągającej muzyki. Z tej okazji również, zgodnie z tradycją, mam dla Was playlistę z muzyką artystów, którzy zdecydowali się obserwować mój profil. Poniżej również krótkie opisy każdego z nich. 

1. Kilmara - kataloński power metal, szybki, melodyjny ale z odpowiednią dozą heavy metalowego ciężaru. Szczególnej uwadze polecam ostatni album, Journey to the Sun, z którego utwór tytułowy to jeden z najczęściej przeze mnie słuchanych w tym roku piosenek

2. Daffodil Pill - misz-masz surf rocka z psychodelą, elementów progresji z groove'owym klimatem a to wszystko na polskiej, dolnośląskiej ziemi. Trzeba znać!

3. Lan/cet - sam zespół o swojej muzyce mówi, że jest transowo-hipnotyczna. Czego jednak można się spodziewać, po grupie, która swoje najnowsze dzieło zatytułowała Psilocybe semilanceata? Gwarantuję Wam, że odsłuch tej niełatwej, eksperymentalnej płyty zapewni Wam niejeden psychodeliczny odlot

4. ATAN - jeden z najciekawszych prog-metalowych zespołów na krajowej scenie muzycznej (choć muzycy rezydują w Londynie a utalentowana wokalistka, Claudia Moscoso pochodzi z Boliwii). Kilka dni temu premierę miała ich najnowsza płyta, entuzjastycznie przyjęta przez krytykę i słuchaczy 

5. Iron Slug - brytyjski sludge/doomowy zespół. Na koncie mają dwie EP-ki pełne przygniatającej i powolnej niczym nomen omen ślimaki muzyki

6. Fuzzing Nation - grecka stoner-rockowa ekipa. Duszna, pustynna a zarazem niezwykle łatwo wpadająca w ucho muzyka

7. Ten Ton Slug - kolejni doom-metalowi apostołowie ślimaków. Jeszcze ciężsi i bardziej plugawi

8. Skullptor - heavy-metalowa kapela z bliskiego mi Krakowa. Pod koniec stycznia ujęła mnie singlem Wrota Hadesu. Aktualnie na etapie poszukiwania nowego wokalu po tym jak szeregi zespołu opuściła Gabriela. Wierzę, że poszukiwania zakończą się pełnym sukcesem i już niedługo dostaniemy kolejne dynamiczne, gitarowe utwory

9. Śmiertelnik - kolejna krakowska kapela. Grobowy heavy metal z ponurymi tekstami. Jedno z ciekawszych odkryć tego roku w mojej bibliotece

10. Weak13 - garażowe granie, pełne nawiązań do grunge'u, punku, metalu a nawet gotyku czy black-country. Dla miłośników gatunkowych fuzji

11. Bractwo Stali - kultowa w niektórych kręgach kapela, złożona z muzyków zwiazanych z takimi projektami jak m.in. Sorcerer (polski), Warraha czy KelThuzzaR. I nieodżałowany Peter "Szczezun" za mikrofonem

12. Sirius Blueray - utalentowana wokalistka, śpiewająca 4,5-oktawowym sopranem koloraturowym. Wspólnie ze Stratification Music tworzy ciekawą mieszaninę trip-hopu.pop-folku z drum and bassem, muzyki tanecznej i ballad. Przyjemna odskocznia od wszelkiej maści gitarowego grania

13. CLEEN - kosmiczny stoner metal z Michigan w Stanach Zjednoczonych. Ich zeszłoroczny debiut Excursion był świetnie przyjęty przez wielu moich kolegów po fachu. W końcu ja też dałem im szansę i naprawdę, nie żałuję. Gruz, kamieniarz pierwsza klasa!

14. Spherical - rockowo-metalowa poezja progresywna - tak zespół pisze o tworzonej przez siebie muzyce i jest w tym 100% prawdy. Pierwszy rzut oka, wydana rok temu EP-ka zauroczyła mnie swoimi dźwiękami i z niecierpliwoscią czekam na ich pierwszy długograj 

15. Cishynia Uspaminau - czyli Cisza Wspomnień - projekt pochodzących z północnej Białorusi muzyków, przedstawiający lokalne ludowe melodie w bardzo eteryczny, ambientowy sposób. Całości dopełniają melancholijne, pełne tęsknoty za domem teksty, które swoją nostalgią mocno chwytają za serce

16. STFUR - wspólny projekt Arunki i Rena, dwóch uznanych postaci na rodzimej folkowej scenie. Różnorodny wokalnie i intrygujący muzycznie, inspirowany fantastyką i kulturą pogańską.

17. voxxy - żeńska połowa duetu voxx + stix, tym razem sama w solowym wydaniu. Póki co w streamingach dostępny jest tylko jeden singiel ale już wiemy, że na pewno będzie ich więcej. Trzymam kciuki!

18. Mitxoda - niezależny artysta, zgrabnie łączący ze sobą piosenkę francuską z elektronicznym rockiem.  Muzyczna enigma - tak artysta mówi o sobie i coś w tym rzeczywiście jest.

19. Tension Splash - amerykańska grupa grająca rocka alternatywnego. W pierwszej połowie lat 90-ych osiągnęła niemały sukces na lokalnym rynku muzycznym, by po kilku latach zawiesić działalność. W 2023 roku wróciła z pierwszym premierowym materiałem od 30 lat i od tego czasu regularnie wydaje nowe utwory

Jak widzicie, udało się uzbierać dość dużą i zróżnicowaną stylistycznie grupę. Mam nadzieję, że wśród nich każdy z Was znajdzie coś dla siebie. Poniżej link do playlisty, na którą trafiło 55 utworów, co daje nam ponad 4 godziny muzyki, więc cóż mogę Wam zaproponować - obczajcie szybko dzisiejsze premiery a potem myk, zanurzcie się w szósty epizod cyklu Polceam, Playlist Everyday. I dzięki raz jeszcze za te 500 (już nawet 510) follow'ów. Jesteście wielcy!


czwartek, 12 grudnia 2024

Polecam, Playlist Everyday #5




Jest mi niezmiernie miło ogłosić, że, jak już pewnie zauważyliście, liczba obserwujących fanpage Mojej Muzycznej Kroniki przekroczyła cztery setki! Dziękuję Wam wszystkim za tak fajny odbiór tego, co robię i mam nadzieję, że muzyka, którą prezentuję często leci z Waszych głośników. Liczę też, że udało mi się zainspirować Was do muzycznych poszukiwań. Wychodzę bowiem z założenia, że gdzieś tam za zakrętem czeka na odkrycie nasz kolejny "ulubiony zespół". Dziś, w ramach podziękowań i zgodnie z obowiązującą na stronie tradycją mam dla Was kolejną listę artystów, którzy zdecydowali się polubić i obserwować moją stronę. 

1. wecandividebyzero - metal progresywny prosto z Gibraltaru. Po kilkuletniej przerwie panowie wrócili do aktywności koncertowej i powoli przygotowują premierowy materiał 

2. Dead Tahiti - debiutujący w tym roku płytą pt. Fala zespół klasyfikowany jako post punk/coldwave. I rzeczywiście jest tu dużo zimnych dźwięków, melancholii i dystopijnych opisów rzeczywistości. 

3. ArcterrA - założony w 2021 roku projekt łączy w sobie elementy prog-rocka, metalu symfonicznego z charakterystycznymi dla muzyki filmowej pejzażami dźwiękowymi 

4. Embertears - jednoosobowy projekt Tamasa Alberta, którego niektórzy z Was mogą kojarzyć z Faded Rememberance. Progresywny sludge/stoner doom inspirowany historiami biblijnymi (m.in. Potop, Apokalipsa św. Jana). 

5. Fantom - młoda toruńska ekipa thrash metalowa. Oldschoolowo, bezkompromisowo i z pazurem 

6. Command-K - solowy projekt Kaliny Solarek, w którym elektronika miesza się z dźwiękami gitary elektrycznej. Niedostępna w streamingach, podrzucam link do jej bandcampa

7. Synthwailer - metal symfoniczny z damskim wokalem. Niby nic odkrywczego ale w wykonaniu Samiego i Morgane nabiera nowej jakości

8. NamoR - jeden ze spadkobierców grupy Kat&Roman Kostrzewski. Muzycznie i lirycznie wierni mistrzowi ale raczej na zasadzie twórczej interpretacji niż prostego kopiowania wzorców 

9. miligramuave - rock alternatywny prosto z Royalton w stanie Illinois. Panowie pracują nad autorskim materiałem, który mam nadzieję, niedługo ujrzymy na ich fanpage'u

10. Andareda - mocno niedoceniani weterani polskiego rocka progresywnego. Płyty wydają średnio co 10 lat ale każda z nich jest warta uwagi. Rok temu zaprezentowali nam doceniony przez krytyków Eksperyment czlowiek ale cóż, Serce smoka bije tylko na W pobliżu rzeczywistości.

11. A Neverending John's Dream - epicki AOR, melodyjny ale i z symfoniczno-progresywnym zacięciem. Coming Back to Paradise to jeden z najciekawszych debiutów tego roku

12. The Foreshadowing - włoski zespół grający gothic/doom metal. Jeden z moich ulubionych w tym gatunku. Na koncie mają cztery albumy długogrające a każdy z nich, mimo różnorodności ma trzy cechy wspólne - romantyczny, aksamitny wokal, przejmująco melancholijne melodie i odpowiednio wyważony, doom metalowy ciężar 

13. Risen Crow - włoski zespół power metalowy z gotyckimi wpływami i uzupełniającym się damsko-męskim duetem wokalnym. Na dzień dzisiejszy kapela zaprezentowała tylko jeden singiel ale uwierzcie, budzi apetyt na więcej 

14. Kamuflaże - warszawski kwintet łączący w swojej muzyce różne odcienie alternatywnego rocka. Mamy tu i coldwave i elementy bardziej melodyjnego rocka a gitary przeplatają się z syntezatorami. W streamingach dostępny jest ich pierwszy singiel, Kran, który pokazuje drzemiący w chłopakach potencjał

15. Godzilla Was Too Drunk to Destroy Tokio - kosmiczny szop, bezdomny samurai i psychodeliczne potwory - to i wiele wiele naprawdę dobrego kamieniarza znajdziecie w twórczości tej jakże oryginalnie nazwanej kapeli. Tylko ostrzegam, to granie może uzależniać!

16. Stefski & Hutch - polsko-francuski alt-rockowy duet istniejący już od 2016 roku  Panowie tworzą muzykę będąca wypadkową ich zainteresowań, stąd wśród wydanych dotychczas utworach odnaleźć można echa lat 70,80,90 czy nawet thrash metalu!

17. Cloud Blood - zaangażowany społecznie grindcore, choć muzycznie bliżej im jednak do metalcore'a. Muzycy nie boją się podejmować trudnych i kontrowersyjnych tematów, o których potrafią też pisać nieco surrealistyczne, podszyte czarnym humorem

18. Tokyo Storm - brytyjska kapela grająca rasowy, melodyjny i mocno gitarowy AOR. Punkt obowiązkowy dla fanów takich zespołów jak Talisman, Survivor czy FM.

19. inside her - mroczny miks industrialnego metalu z synthwave'em, choć to tylko wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o zawarte w ich muzyce inspiracje. Na pierwszy kwartał tego roku zapowiadana jest premiera ich pierwszego longplaya, promowanego przez tak niezwykłe single jak choćby mój ulubiony Noc Ogień Ty i Magia.

Poniżej wrzucam link do playlisty z utworami 17 z 19 wyżej wymienionych artystów. W przypadku dwóch pozostałych polecam zapoznać się z ich profilami na bandcampie czy Facebooku. Cieszę się, że nasza społeczność się rozwija a jej częścią jest też tak wielu naprawdę interesujących wykonawców. Dzięki raz jeszcze za Waszą obecność i wsparcie a tymczasem nie zwalniam tempa i działam dalej. A kiedy pęknie pół tysiąca? Czas pokaże :)


Playlista: Playlist Everyday Recommendations #5

piątek, 15 listopada 2024

Ride Into Glory - Polecam

 


Dziś krótki ale ważny dla mnie wpis. Teoretycznie nadałem mu etykietę Polecam ale dużo bardziej adekwatne byłoby słowo "Wspominam". Poświęcony jest bowiem nieaktywnemu już portalowi internetowemu Ride Into Glory. Na przełomie drugiej i trzeciej dekady naszego stulecia stał się on dla mnie źródłem wielu ciekawych odkryć, zwłaszcza ze sfery tradycyjnego heavy metalu.

Wszystko zaczęło się od artykułu nt najlepszych tradycyjnie heavy metalowych albumów roku 2019. Wśród nich znalazły się m.in. dobrze mi znane Crypt Sermon, Smoulder i Atlantean Kodex ale i dopiero czekające na odkrycie Capilla Ardiente, Lunar Shadow, Magic Circle, Orodruin czy chociażby Tanith, do której miłością zapałałem od razu a dziś będę miał okazję zobaczyć ją na żywo. Od tego czasu dość często zaglądałem na tę stronę i z niecierpliwością czekałem na kolejne roczne podsumowania. Edycja z 2020 roku przyniosła mi chociażby solidne granie spod znaku Megaton Sword, The Wizar'd czy epicki doom od Stygian Crown. 

Oprócz rocznych rankingów zaczęły się pojawiać także inne ciekawe artykuły, na przykład szczegółowa historii amerykańskiego power metalu. I kiedy ostrzyłem sobie już zęby na podsumowanie 2021 roku, na stronie pojawiła się informacja o stopniowym wygaszaniu i całkowitym zawieszeniu działalności. Byłem bardzo zawiedziony ale liczyłem że po chwilowych kłopotach Ride Into Glory ruszy ponownie. Niestety tak się nie stało. Pozostają mi tylko dobre wspomnienia i zespoły, które odkryłem dzięki temu portalowi. Wszystkie z nich wróciłem na dzisiejszą playlistę i mam nadzieję że podobają Wam się tak samo jak kiedyś mi. 

Jeżeli jesteście zainteresowani to na Facebooku istnieje jeszcze fanpage Ride Into Glory, choć ostatni wpis datowany jest na 2021 rok. Niestety linki odsyłające do aktualnej strony są już nieaktywne ale na pewno ostały się jeszcze jakieś udostępnienia z YouTube i innych serwisów muzycznych. 

Na koniec jeszcze raz podkreślę że szkoda bardzo, historia Ride Into Glory tak się potoczyła, bo jeżeli chodzi o tradycyjne odmiany metalu od heavy po epicki doom, było to swego czasu najfajniejsze miejsce w internecie. A teraz cóż, życzę Wam miłego odsłuchu a ja powoli nastrajam się na dzisiejszy koncert.

Playlista: My Ride Into Glory Discoveries

piątek, 18 października 2024

You Tube Tuesday - Polecam #2

 


Po pół roku od ostatniego tego typu artykułu i niemalże rok od pierwszego "wtorkowego" posta na Facebooku zapraszam na kolejne podsumowanie serii pt. YouTube Tuesday. 

Muszę przyznać, że przez te sześć miesięcy popularność tej akcji wzrosła. Wielu z Was wrzucało własne propozycje utworów na zaproponowany przeze mnie temat. Pojawiały się ciekawe dyskusje, nawiązywały trwające do dziś znajomości a co najważniejsze, każdy z nas mógł poszerzyć swoje muzyczne horyzonty. A to przecież jest i zawsze będzie myśl przewodnia tego bloga. 

Może uznacie to za drobne dziwactwo ale mam dla Was garść statystyk dotyczących youtubowych wtorków. Otóż przez 6 miesięcy:

- 21 z 24 postów zostało skomentowanych przez Was przynajmniej jednym utworem

- 29 z 349 moich followersów podrzuciło przynajmniej jeden utwór

- łącznie zaproponowaliście 111 różnych utworów

- najbardziej popularnym tematem były "Dwie różne piosenki o tym samym tytule"

- Dio, SKA-P, King Crimson to jedyni artyści, którzy zostali przez Was dwukrotnie poleceni

- najaktywniejszym komentującym był redatkor Puszka FM z wynikiem aż 18 rekomendacji

Ze wszystkich dostępnych w Spotify Waszych propozycji stworzyłem playlistę, będącą podsumowaniem ostatniego półrocza. Uzbierało się ich aż 99! Jest to dla mnie o tyle ważna lista, że w całości stworzona przez Was. Dzięki niej odkryłem ogrom najlepszej muzyki i za to Wam wszystkim z całego serca dziękuję.

A oto lista tematów, na które znaleźliśćie czas i chęć odpowiedzieć:

- Utwory hiszpańsko-języczne

- Utwory z datą w tytule

- Utwory poświęcone podróżom kosmicznym

- Utwory z partiami mówionymi/narracją

- Świetne utwory, których nie ma w Spotify

- Najlepsze utwory, które słyszeliście na żywo

- Utwory ze słowem "smok/dragon" w tytule

- Wasze ulubione utwory z ostatniego półrocza

- Rockowo/metalowa poezja śpiewana

- Utwory wykonawców pochodzących z Hiszpanii

- Najbardziej epickie utwory, jakie znacie

- Wasze ulubione utwory o alkoholu

- Wasze ulubione utwory z gatunków -core

- Wasze ulubione utwory z gatunków -gaze

- Piosenki ze słowem "love" w tytule

- Utwory poświęcone II Wojnie Światowej

- Dwie różne piosenki o tym samym tytule

- Utwory inspirowane twórczością Tolkiena

- Utwory z solowych płyt Waszych ulubionych wokalistów

- Utwory polskich artystów

- Utwory, których słuchaliście w szkole średniej

Poniżej oczywiście link do wzmiankowanej wcześniej playlisty. Jeszcze większej i bardziej zróżnicowanej stylistycznie niż ostatnio. Wszystkim zaangażowanym w naszą cotygodniową zabawę dziękuję serdecznie i liczę, że kolejne wtorki pełne będą kolejnych niesamowitych muzycznych wrażeń! Jeżeli macie własny pomysł na temat przewodni kolejnych YouTube Tuesday'ów piszcie na priv lub zostawcie komentarz pod postem. Niech zabawa trwa!

 Playlista: Your YouTube Tuesday Recommendations #2

piątek, 6 września 2024

Audycje Radiowe, które Polecam

 


Muzyka towarzyszyła mi od najmłodszych lat. W domu tata puszczał z winyli klasykę polskiego rocka a w aucie z kaset leciały m.in. Budka Suflera, Perfect, Hey czy później choćby Łzy. Często podróże umilało nam stare dobre Radio Małopolska Fun, z okresu, gdy w czołówce wykorzystywano refren Twojego Radia. Później niestety wraz z komercjalizacją rynku muzycznego i rozszerzeniem zasięgu na całą Polskę RMF (bo to o nim oczywiście mowa) straciło dla mnie dużo pod względem artystycznym. Nadal była to dobra muzyka do jazdy autem ale gdy na dobre wsiąknąłem w rockowo-metalowe klimaty potrzebowałem czegoś więcej. Przejściowo w okresie liceum lukę tę wypełniała poświęcona cięższym brzmieniom audycja w Radiu Rzeszów ew Lublin - ważne, że fale docierały do Sandomierza, w którym wtedy mieszkałem. Po 23-ej, przy zgaszonym świetle na Nokii 5310 ExpressMusic usłyszałem po raz pierwszy House of Sleep Amorphis czy muzykę kanadyjskiego Voivod. Był to jednak krótki okres a pojawienie się wrzuty, rozwój YouTube'a czy wreszcie platformy streamingowe na zawsze zmieniły sposób słuchania i odkrywania muzyki. Na szczęście po wielu latach wróciła mi wiara w artystyczną wartość XI muzy. A wszystko dzięki czterem audycjom radiowym, które chciałbym Wam przedstawić.


Kołowrót - Radio Lublin wtorki 19-21

W swoim muzycznym życiu miałem kilka faz na folk metal. Pierwsza na przełomie pierwszej i drugiej dekady obecnego wieku. Byłem wtedy w okresie fanatycznej fascynacji wszystkim co metalowe, chciałem poznać każdy podgatunek tej najlepszej (i jedynej prawdziwej jak wtedy uważałem) muzyki. Dzięki takim zespołom jak Korpiklaani, Mago de Oz czy nasz rodzimy Radogost wszedłem w świat folk metalu. Po kilku latach, w trakcie których poznałem też m.in. Folkearth czy nieodżałowaną Vecordię mój muzyczny gust skrystalizował się głównie wokół doom, glam i power metalu. Z folku śledziłem w zasadzie tylko te trzy wspomniane na wstępie kapele. To zmieniło się w 2019 roku, gdy Spotify podsunęło mi do odsłuchu Cronicę. I znów zaczęła się folkowa mania, tymr razem ograniczona do polskich artystów. W ciągu roku pochłonąłem wszystko prawie, co było w streamingach i bum, jakbym się wypalił. Pojawiła się przerażająca myśl, że pewna formuła się wyczerpała a zespoły, które pokochałem przez pewien czas przystopowały z premierowymi nagraniami. Taki stan rzeczy trwał do momentu. gdy natrafiłem na fanpejdż Kołowrót FM i post, w którym redaktor Marcin Puszka mierzył się z podobnym problemem co ja. On jednak znalazł na ro remedium - 8 czy 9 premierowych krążków z rodzimym folk metalem. Wśród nich były Ćmy krakowskiej Jerny. W ten sposób zyskałem kolejną świetną płytę do kolekcji a przede wszystkim niesłabnące źródło nowych dźwięków. Na łamach kołowrotu znajdziemy głównie muzykę folk-rockową i folk-metalową, tak w klasycznym wydaniu jak i pod postacią hiszpańskiego folk-hardcore'a czy cyt. "tajwański elektro-metalcore". Nie brak jednak też muzycznych podróży po innych "strefach klimatycznych" jak choćby stoner czy epic metal. Jeżeli miałbym wybrać trzy najciekawsze odkrycia jakie zawdzięczam Kołowrotowi będą to na pewno: Jerna, Grand Magus i Arandu Arakuaa. 


Epoka Żelaza - Rockserwis.FM poniedziałki 19:00

Historia tej znajomości jest chyba typowo facebookowa - polubienie postu i follow za follow. Może i brak tej opowieści większej dozy epickości, ważne, że nie brakuje jej w puszczanej przez red. Julię Miodyńską muzyce. Audycja koncentruje się głównie wokół tradycyjnego, tudzież odwołującego się do tradycji hard rocka i heavy metalu. Jeśli chodzi o konkretne gatunki to oczywiście na pierwszym miejscu warto wymienić nwobhm i epic metal, czy to w wydaniu doom czy us power metalowym. Fani europejskiego powera też znajdą tu coś dla siebie tak jak i wielbiciele bardziej pustynnych i kamiennych brzmień. Ja osobiście zawsze mocniej nastawiam ucha, gdy red. Julia prezentuje epic metalowe kapele z kobiecym wokalem. Ma naprawdę niezwykły talent do wyszukiwania prawdziwych muzycznych perełek. Bardzo ciekawe są też audycje tematyczne poświęcane m.in. muzyce z jakiejś konkretnej części świata czy jak w przypadku jednego z ostatnich spotkań re-recordingom klasycznych płyt. Po każdej audycji na fanpage'u Epoki ląduje lista prezentowanych utworów, tak więc nawet gdy zdarzy nam się przegapić poniedziałkowe wydanie, zawsze możemy odsłuchać sobie ją na własną rękę. Podsumowując, jeśli kręci Was epicki metal, lubicie klasykę gatunku jak i muzyczne poszukiwania to przy Epoce Żelaza nie będziecie się nudzić. A oto moje trzy najważniejsze odkrycia, do których red. Julia przyłożyła swą "żelazną" rękę - Dolmen Gate, Icy Steel i Grendel's Syster.


W Zimnej Toni - Radio ProRock czwartki 20:00

Czytelnicy mojeg bloga wiedzą zapewne, że za jeden z najlepszych debiutów tego roku niepodzielnie uważam Korzenie polskiego Alternative/Doom/Folk/Psychedelic/Stonerowego zespołu TOŃ. Wokalistką tego niezwykłego ansamblu jest Monika Adamska-Guzikowska, która nie tak dawno dołączyła do ekipy redakcyjnej Radia ProRock, jednej z najciekawszych internetowych rozgłośni muzycznych. Jej autorska audycja nosi nazwę W zimnej toni i jak się już pewnie domyślacie skupia się głównie na zimnej fali et al. Przez lata coldwave była dla mnie muzyką, o której gdzieś tam słyszałem ale nigdy się w nią nie zagłębiałem. Tym razem, biorąc pod uwagę jak wielkie wrażenie wywarła na mnie muzyka TONi udzieliłem Pani Redaktor dużego kredytu zaufania. I co? Już w pierwsza odsłona audycji zapoznała mnie z twórczością zespołu widmoid, który od tego czasu wielokrotnie gościł na łamach Muzycznej Kroniki. Te ich elektroniczno-rockowe dźwięki kapitalnie chłodziły moją głowę w okresie największych letnich upałów. Bo i takie jest hasło Pani Redaktor, przyjemnie chłodzić muzyką. Jak na razie wychodzi to bardzo dobrze i liczę, że audycja zagości w ramówce stacji na długo. Gdzie indziej będę mógl tak poszerzyć swoje muzyczne horyzonty? Oprócz coldwave'u Zimna Toń serwuje też dużo post-punku, gotyku i psychodelii, zapuszczając się czasem nawet w rejony ekstremalnego metalu. Oprócz wspomnianego wyżej widmoida, inne moje zimnotoniowe odkrycia to właśnie post-punkowe Dead Tahiti i gothic-rockowy anglo-hiszpańskojężyczny OK Doomer. A myślę, że na tym licznik się nie zatrzyma. 


Mały Leksykon Wielkich Zespołów - Rockserwis.FM środy 21-23

Liczne odnośniki do MLWZ znajdowałem często na facebookowych grupach poświęconych muzyce progresywnej. Przez długi czas traktowałem to jednak raczej jako pewną ciekawostkę aż do momentu, gdy przeczytałem recenzję najnowszej płyty zespołu Resoraki. Artykuł napisany przez Jacka Kurka tak mnie zaintrygował, że wyszukałem w streamingach album Horyzonty, usiadłem wygodnie w fotelu mojego kombi i ruszyłem w podróż, tak malowniczymi trasami Pogórza Wielickiego jak i ścieżkami dźwiękowymi niezwykle inteligentnego i pełnego emocji rocka. To jedno popołudnie sprawiło, że zacząłem regularnie śledzić stronę Leksykonu jak i słuchać audycji (czy to na żywo czy wg playlist z wydań, które przegapiłem). Warto wspomnieć, że MLWZ urzęduje w eterze od 1994 roku, co czyni go jedną z nadłużej funkcjonujacych audycji w kraju. Obok samego radia, na leksykonowym portalu znajdziecie mnóstwo recenzji, wywiadów i innych artykułów poświęconych muzyce prog-rockowej i prog-metalowej. Co szczególnie ważne dla nas, muzycznych odkrywców, Leksykon skupia się głównie dla młodych (stosunkowo) i mniej znanych zespołach, okazując oczywiście odpowiedni szacunek ojcom gatunku z rodzaju Yes, Genesis, Rush czy King Crimson. Dzięki takiemu podjeściui właśnie mogłem dotrzeć do wzmiankowanych już wcześniej Resoraków a także psychodeliczno-progrockowego Francesco and the Black Swans czy bardziej metalicznego, argentyńskiego Fughu.


Jak widzicie, jeżeli macie czas i przestrzeń, to każdy wieczór w dni powszednie (z wyjątkiem piątku, ale to wiecie, piąteczek, piątunio itd) umili Wam jedna z powyższych audycji. Zachęcam do słuchania i śledzenia w mediach społecznościowych poświęconych im fanpage'ów, bo to naprawdę nieprzebrane źródło nowych muzycznych doznań. Na zakończenie chcę Wam zaprezentować dzisiejszą playlistę, na którą wybrałem po 3 zespoły odkryte dzięki każdemu z opisywanych dziś programów. Jest tam dużo zróżnicowanej stylistycznie muzyki ale łączy je jedno - po włączeniu play nie będziecie chcieli się zatrzymać. Gwarantuję!

Playlista: My Radio Shows Discoveries 

piątek, 23 sierpnia 2024

Polecam, Playlist Everyday #4

 

Zgodnie ze złożoną dwa tygodnie temu obietnicą, prezentuję dziś kolejnych artystów, którzy zdecydowali się obserwować mój facebookowy fanpage. Dziękuję im za to, jak i wszystkim innym followersom i mam nadzieję, że ten artykuł i dołączona do niego playlista powiększy grono ich wiernych fanów. Po tym krótkim wstępie przejdźmy do prezentacji bohaterów dzisiejszego wpisu.

1. Packetloss - zespół, który nigdy nie spotkał się na żywo w pełnym składzie. Jego korzenie sięgają czasów pandemii i idei, by różne partie utworów nagrywać osobno w swoich domowych studiach. Efektem tego pomysłu jest kilka wpadających w ucho, hard rockowych singli i EP-ek a na horyzoncie powoli majaczy debiutancki album, na który czekam z zaciekawieniem.

2. Error Theory - mieszanina progresywnego rocka z ekspresyjną elektroniką, pełna mrocznej atmosfery i hipnotyzujących dźwięków. Na koncie wydany na wiosnę debiut The Art of Death, do odsłuchu którego zachęcam każdego fana szeroko pojętej psychodelii

3. Aleja Kosmonautów - alternatywny rock, miejscami brudny, innym razem bardziej elektroniczny. Ich projekt Mity i Legendy, w ramach którego tworzą nagrania inspirowane różnymi lokalnymi legendami zwrócił moją uwagę już od pierwszego odsłuchu Syreny. Mam nadzieję, że Wam również się spodoba

4. Dariusz Górski-Zach - kompozytor (i artysta malarz zarazem) łączący w swoich utworach art-rock z elementami muzyki klasycznej a nawet nieco cięższych brzmień. Swoje kompozycje ilustruje clipami własnego pomysłu. Utworów Dariusza nie znajdziecie w streamingach, dlatego wrzucam link do jego kanału na YouTube

5. KingCrown - francuski zespół power metalowy założony w 2018 roku przez braci Amore po ich odejściu z Nightmare. Przyznam, że nie wyobrażałem sobie tej kapeli bez wokalu Jo i niezmiernie ucieszył mnie fakt, że panowie powołali do istnienia nowy zespół. Jego dwie dotychczasowe płyty uważam za zdecydowanie lepsze od ostatnich dokonań ich macierzystej kapeli

6. Seven Steps to the Green Door - prog-rockowa formacja z Niemiec, której muzycy otwarci są na wszelkie niezwykłe inspiracje. To sprawia, że ich kompozycje są niezwykle oryginalne i złożone, choć przy pierwszym kontakcie może to być nieco przebodźcowujące. Warto jednak się wsłuchać i dać wciągnąć w ten muzyczny rollercoaster

7. Kruczy Sen - warszawski zespół folk-rockowy, choć muzycy sami o sobie wolą mówić eksperymentalno-rockowy, bo jak inaczej nazwać ten miks folku, stonera, popu i harmonii etnicznych? Jedno z moich najciekawszych odkryć tego roku (choć debiutancki Pierwszy Lot ukazał się w 2023)

8. Avantasia - tak moi drodzy, Tobias Sammet obserwuje mój fanpage! Jest to dla mnie jako absolutnego fanboja tak Edguya i Avantasii niezwykłe wyróżnienie. Mam świadomość, że tej metalowej opery polecać nikomu nie trzeba (1mln followersów na FB), jednak dziś pozwolę sobie wrzucić na playlistę moje 3 ulubione utwory z jej dyskografii

9. EchoSoul - progresywny power metal z Indiany w Stanach Zjednoczonych, założony w 2018 roku przez Guya Hintona. Wielkimi krokami zbliża się premiera kolejnego albumu formacji a dotychczas opublikowane single zapowiadają naprawdę solidne wydawnictwo

10. Eight Foot Manchild - pierwszy i jak dotąd jedyny doom-brassowy zespół na świecie. Czy można grać stoner/doom przy pomocy rogu, saksofonu i puzonu? A można jak najbardziej, jeszcze jak!

11. Ilmarinen - epicki folk metal z Holandii. Ich utwory przybliżają nam stare lokalne opowieści, mity i legendy. Na koncie jeden album koncertowy i dwie Ep-ki, czekamy więc na jakiegoś longplaya.

12. Omamy - polski zespół rockowy, w którego muzyce znajdziecie zarówno inspiracje klasycznym rockiem jak i grungem czy nawet post-rockiem. Panowie są aktualnie w trakcie przygotowywania autorskiego materiału, który będzie ukazywał się stopniowo, piosenka po piosence. Wydane dotychczas Szklany dom i Zmieszany pokazują, że tkwi w nich naprawdę duży potencjał i liczę, że uda się go dobrze wykorzystać.

13. Wciórności - grupa niezwykła. Inspirowane dark folkiem i poezją śpiewaną, szczere i oczyszczająco intymne piosenki. Mnie kupiły od pierwszych dźwięków Trampa raju, mam nadzieję, że i Was pochłoną bez reszty!

Poniżej oczywiście playlista a na niej utwory wyżej wymienionych artystów. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu i będzie to przyjemnie spędzone 2,5 godziny. A jeśli ktoś wpadnie Wam w ucho na dłużej nie zapomnijcie zaobserwować go na Facebooku. Niech rosną zasięgi każdeg twórcy dobrej i wartościowej muzyki :)

Playlista: Playlist Everyday Recommendations #4 

piątek, 9 sierpnia 2024

Polecam, Playlist Everyday #3

 


Minęło kilka kolejnych miesięcy a liczba obserwatorów mojego profilu na Facebooku przekroczyła kolejną barierę - jest Was już ponad 300! Zgodnie z nową świecką tradycją czas więc na prezentację kolejnych artystów, którzy zdecydowali się polubić i obserwować moją stronę. Od czasu ostatniego tego typu artykułu przybyło ich ponad 20! W związku z tym postanowiłem tę prezentację podzielić na dwie części i dziś zaprezentować Wam 15 wybrańców a do pozostałych powrócić za 2 tygodnie. Liczę też, że w tym czasie pojawią się już nowi followersi, o których będę mógł Wam wspomnieć.

A oto wspomniani powyżej artyści. Żeby ukrócić wszelkie zarzuty o nierzetelność, kryterium wyboru była kolejność zaobserwowania mojego fanpejdża.

1. TOŃ - muzyczne objawienie roku. Psychodela, doom metal i elementy folkowe połączone w muzykę, z którą obcowanie to prawdziwa uczta dla uszu. Jeżeli jeszcze nie mieliście tej przyjemności to zachęcam do nadrobienia zaległości. 

2. iLuCidi - coś z zupełnie innej bajki niż poprzedniczka. Tworzący w Szwecji artysta o polskich korzeniach obracający się w kręgach szeroko pojętej muzyki elektronicznej, choć jak sam twierdzi, inspiracji szuka wszędzie - od Mozarta po Elvisa

3. Deedra Patrick - amerykańska piosenkarka i kompozytorka, charakteryzująca się mocnym, nieco surowym i agresywnym wokalem. Jej muzyka to swoisty miks rocka i bluesa z country i popem, przywodzący na myśl szczególnie lata 80-e. 

4. Sugarcane FireWater - jeśli zastanawialiście się kiedyś, czy superbohaterska tematyka ma szansę dobrze sprawdzić się w wersji muzycznej, to mam dla Was prostą odpowiedź. Oczywiście, że tak a w wykonaniu tej pop-punkowej ekipy brzmi to naprawdę solidnie. Zespół wykorzystuje komiksowe historie jako alegorie problemów, z jakimi zwykli ludzie mierzą się na co dzień, co na pewno zasługuje na szacunek i na uwagę słuchaczy.

5. Multivariate Outliers - niemieckie trio łączące w swojej twórczości elementy różnych stylów muzycznych, z przewagą atmosferycznych klimatów, ciężkich gitar i hipnotyzujących wokali. Pod koniec 2024 roku zespół planuje wydanie swojej drugiej płyty, All The Colors on Display. Promujące ją single brzmią naprawdę obiecująco więc jest na co czekać.

6. Count 2000 - jak sama nazwa wskazuje mamy tutaj do czynienia z licznymi inspiracjami wampiryzmem. A jak jest muzycznie? Rock'n'roll, alternatywa i oczko puszcane do wielbicieli Glenna Danziga - jeśli udało mi się Was zaciekawić to zachęcam, dajcie szansę temu niezależnemu projektowi.

7. Pleasureland - melodyjny hard rock ze Szwecji - kraju, w którym duch glam metalu i AORa trzyma się nadspodziewanie dobrze. Jeśli kręcą Was takie klimaty to posłuchajcie sobie dotychczasowych singli kapeli i razem ze mną czekajcie na (mam nadzieję) nadchodzący debiut

8. NeverWorld - brytyjski zespół mający za sobą już okrągłe 10 lat istnieinia. Melodyjny metal, w którym znajdziecie tak inspirację klasyczną sceną NWOBHM, nowoczesnym power metalem jak i romansujący ostrożnie z progresywnymi elementami. Zespół w roli supporta grał już koncerty w wielu krajach europejskich, może więc i kiedyś zawita do Polski. 

9. Asko Arggillander & The Blue Flame - ten fiński zespół został założony w 1998 roku przez wokalistę Asko ale przez wiele lat jego działalność była zawieszona. W 2018 roku nastąpił jednak wielki powrót zespołu do grania przebojowego, melodyjnego hard rocka - inspirowanego tak Elvisem jak i fińską legendą Hanoi Rocks

10. Grupa Ryzyka - muzyka jak i przekaz bezpośrednie, dużo punku, metalu i nienawiści. A to wszystko w naszej rodzimej, pięknie brzmiącej mowie

11. The Superseeders - brytyjski rock alternatywny o dość nietypowych inspiracjach. Chili Con Queso, Custard Cream - te tytuły sugerują, że muzycy po prostu lubią sobie pojeść ;)

12. Kranium Glitch - ciężki psychodeliczny metal ilustrowany dość surrealistycznymi teledyskami. Zespół nie udostępnia swoich utworów w streamingach, stąd podaję link do ich kanału w YouTube

13. Piglets DDeep Forest - zespół intrygujący w swojej niezwykłości. Oniryczny, kosmiczny rock, delikatne, eteryczne wokale i teksty wyjaśniające zawiłości fizyki kwantowej. A do tego wszystkiego uroczy Prosiaczek - w tym szaleństwie jest metoda!

14. The Illusion of Freedom - polski projekt prog-metalowy założony przez Szymona Nawrotka. Pierwszy singiel, zapowiadający debiutancki album, A Dance of Lost Memories to prawidziwa poezja malowana dźwiękami gitary. Z niecierpliwością czekam na więcej

15. Dvoeverie - rock/metal gotycki rodem prosto z Czarnogóry. Jeśli miałbym porównać ich muzykę do czegoś konkretnego byłby to na pewno Paradise Lost z czasów płyty One Second. Wystarczy posłuchać pierwszy z brzegu Porcelain by przez dłuższą chwilę mieć wrażenie, że za mikrofonem stoi nie kto inny jak Mr. Nick Holmes - myślę, że to jest wystarczająca rekomendacja dla Was, moi drodzy czytelnicy.

I to już wszystko na dziś. Poniżej link do playlisty z 40-oma utworami powyższych wykonawców. Jeszcze raz bardzo chcę Wam podziękować za wspólnie spędzany czas i zachęcić do aktywnego udzielania się, czy to w komentarzach na blogu czy na stronie fanpejdża. I przede wszystkim, do dania szansy wszystkim wymienionym dziś artystom - naprawdę na to zasługują.

Playlista: Playlist Everyday Recommendations #3

piątek, 26 lipca 2024

Polecam: Frontiers Music

 


Czołem! Po dość długiej przerwie jaka upłynęła od ostatniego takiego polecajkowego artykułu powracam do tematu i chciałbym Wam pokrótce zaprezentować kolejną wytwórnię płytową, po której podopiecznych sięgam dość regularnie. Tym razem mój wybór padł na mocnego gracza w postaci Frontiers Music. 

Ta włoska wytwórnia została założona w 1996 roku w Neapolu z inicjatywy Serafino Perugino, który początkowo zajmował się dystrybucją we Włoszech albumów klasycznych rockowych artystów. Dzięki tym działaniom wyrobił sobie solidną markę w środowisku muzycznym, co pozwoliło mu na uruchomienie własnej wytwórni płytowej, początkowo pod nazwą Frontiers Records. Nazwę dla swojej kompanii Stefano zaczerpnął od tytułu jednej z najlepszych płyt w dyskografii legendarnej amerykańskiej grupy Journey. Pierwszym wydawnictwem nowo powstałej wytwórnii był album Never Say Goodbye zespołu Ten. 

Przez niemal 20 lat istnienia, wytwórnia Frontiers z małej lokalnej firmy przeobraziła się w docierającą w najdalsze rejony globu instytucją muzyczną. Najbardziej znana jest jako jeden z filarów muzycznego odrodzenia klasycznego rocka i melodyjnego hard rocka. Pod jej skrzydłami odrodziły się takie znane w latach 80-ych i wcześniejszych zespoły jak choćby Winger, Boston czy Quiet Riot. Dzięki mecenatowi pana Perugino zadebiutowało też sporo młodych artystów muzycznie nawiązujących do melodyjnego, gitarowego grania typowego dla lat 80-ych - tu na szczególne wyróżniene zasługują Eclipse i niesamowita Chez Kane.

 Charakterystyczne dla Frontiers są też ich autorskie muzyczne projekty z udziałem znanych na scenie hard-rockowej czy metalowej muzyków. Dobrym przykładem są tu m.in. Allen/Olzon, W.E.T. czy też mój absolutny numer jeden z tej stajni - Pride of Lions. Oprócz klasycznego hard-rocka czy glam metalu w katalogu tej włoskiej stajni znaleźć możemy też sporo power czy prog-metalu. Przez wiele lat jednym z głównych kompozytorów i producentów albumów dla Frontiers był znany włoski multi-instrumentalista Alessandro del Vecchio. Niestety w marcu tego roku muzyk ogłosił, że drogi jego i kompanii rozeszły się. Na szczęście jak widać po kalendarzu wydawniczym, nie wpłynęło to znacząco na aktywność wytwórni.

Przygotowując playlistę do dzisiejszego artykułu byłem zmuszony do pewnej selekcji. Przez katalog wydawniczy Frontiers Records przewinęło się lekko licząc kilkadziesiąt interesujących mnie wykonwaców. Część z nich opuściła już tę stajnię, inni pozostają z nią w stałej współpracy. Biorąc pod uwagę częściowo reklamowy charakter tego artykułu (spokojnie, żadnej współpracy nie podpisywałem :P ) postanowiłem skupić się na tych artystach, którzy aktualnie pozostają w roosterze wytwórni i wybrać spośród nich 15-tkę tych najulubieńszych. Dało to ostatecznie plejkę liczącą 60 (!) naprawdę solidnych kawałków. Liczę, że przypadną Wam one do gustu.

Na zakończenie mam jeszcze krótkie pytanie. Co Wy, moi drodzy czytelnicy, sądzicie o Frontiers Music i reprezentujących ją artystach? Czekam na komentarze.

Playlista: My Frontiers Music Recmmendations


piątek, 26 kwietnia 2024

You Tube Tuesday - Polecam

 


Pół roku temu rozpocząłem na moim Facebooku cykl postów pt. You Tube Tuesday. Jego założeniem było wspólne linkowanie utworów pasujących do wybranego tematu. Od tego czasu poszczególne posty cieszyły się mniejszym lub większym zainteresowaniem, co ważne jednak, dzięki Waszym propozycjom poznałem sporo świetnej muzyki. W dzisiejszym artykule chcę Wam podziękować za Wasze zaangażowanie, przygotowując playlistę ze wszystkimi (dostępnymi w Spotify) Waszymi rekomendacjami.

A oto lista tematów, na które odpowiedzieliście:
- Twoje ostatnie muzyczne odkrycie
- Utwory w klimacie horroru
- Utwór rock/metal z saksofonem
- Utwory polskich zespołów
- Wasze ulubione teledyski
- Utwory o wiedźmach
- Utwory ponad 8-minutowe
- Rockowo/metalowe piosenki świąteczne
- Ulubione utwory 2023 roku
- Najsmutniejsze piosenki jakie znacie
- Najbardziej podnoszące na duchu utwory
- Rockowo/metalowe utwory imprezowe
- Wasze ulubione ballady rockowe/metalowe
- Utwory ukraińskich zespołów rockowo/metalowych
- Damsko-męski duet wokalny
- Ulubione zespoły z kobiecym wokalem
- Utwory irlandzkich artystów
- Wasze ulubione utwory instrumentalne
- Utwory rockowo/metalowe z chrześcijańską tematyką
- Utwory wydane w roku Waszych narodzin
- Utwory śpiewane w innym niż angielski i polski języku

Wszystkich utworów uzbierało się aż 65, różnych gatunków i stylów muzycznych. Podsumowując te ostatnie sześć miesięcy zachęcam raz jeszcze do zapoznania się z nimi i aktywnego udziału w kolejnych wtorkowych "polecajkach". Trzymajcie się i udanego weekendu!

piątek, 29 marca 2024

Polecam, Playlist Everyday #2

 


Podobnie jak poprzednio, osiągnięcie pułapu 200 obserwujących mojego fanpage'a na Facebooku chciałbym uczcić wyjątkowym artykułem i playlistą. Od 24 listopada wśród moich followersów przybyło kilkanaście bardzo ciekawych, w większości aspirujących do większej sławy zespołów. Dziś, dziękując wszystkim za wspieranie mnie w tym dziennikarskim dziele, tak na FB jak i tu (blisko 5tys wyświetleń bloga), pragnę przedstawić Wam sylwetki wspomnianych powyżej artystów. Tak więc, w porządku alfabetycznym mamy:

Blackflow - chilijski zespół grający bardzo klasyczną, epicką odmianę doom metalu. Wydany w zeszłym roku debiut - Seeds of Downfall to 54 minuty podniosłego, majestatycznego i odpowiednio ciężkiego grania. Część z Was powinna ich już kojarzyć, na jesieni dość często pojawiał się w moich cotygodniowych podsumowaniach.

Call the Fraud - szwedzki duet złożony z multiinstrumentalisty Patrika Svedlunda i wokalisty Rogera Janssona. Jak sami mówią, nie nakładają na swoją twórczość żadnych ograniczeń. Na koncie cztery płyty długogrające, utrzymane generalnie w szeroko pojętej stylistyce groove/heavy metalowej.

Der Mancha Red - zimna i atmosferyczna muzyka z pogranicza doom i post metalu. Coś dla fanów długich, powoli rozwijających się kompozycji.

Dream Legacy - niemiecka kapela, mocno inspirująca się amerykańskim rockiem z elementami progresji. Swoje utwory opierają na wyraźnym rytmie i interesujących melodiach. W sieci dostępnych jest kilka singlowych utworów, czekamy natomiast na debiutancką płytę.

Faded Remembrance - jednoosobowy projekt muzyczny łączący w sobie elementy doom, death i gothic metalu. Znajdziemy tu wszystko, co fani gatunku uwielbiają - wolne lub średnie tempa, miks czystych i agresywnych wokali a nawet instrumenty dęte czy smyczkowe. 

Imaginature - polski symphonic-power metal. W nagraniu ich debiutanckiego albumu udział wzięli uznani w środowisku muzycy, z których najbardziej cieszy mnie wokal Konstantina Naumenko (m.in. Sunrise, Godspear)

The Lord in Vein - nowy projekt muzyków znanych z występów w wielu popularnych metalowych kapelach (Soilwork, Driller Killer, Fanskapt etc.). Ich twórczość łączy w sobie metal i punk z elementami industrialnymi. Czuję, że mogą narobić niezłego zamieszania w nieco skostniałym środowisku, fajnie śledzić ich rozwój od samego początku.

Metallus - jedno z największych muzycznych wydarzeń ostatniego roku - debiut polskiego przedstawiciela sceny epic doomowej. Nasz kraj słynie przede wszystkim z bardziej stonerowych odcieni doom metalu więc takie klasyczne granie w stylu Candlemass to miła odmiana a chłopaki z Metallusa są w tym naprawdę dobrzy!

Midgard Snake - solowy projekt Bartosza Czoski, w którym realizuje swoje metalowe pasje. Jego muzyka nie jest niestety dostępna w Spotify, dlatego wrzucam link do jego profilu na YouTube

Psychotic Reaction - kapela rodem z Oklahomy. Ich muzyka to bardzo udane połączenie heavy psychu ze stoner rockiem. Czerpią inspirację z różnych źródeł, wliczając w to tak country and blues jak i space rockowy Hawkwind czy klasykę w stylu Black Sabbath. Zachęcam do zapoznania się z ich dość bogatą (7LP) dyskografią i czekania wraz ze mną na kolejny, nadchodzący wielkimi krokami album

Skull Servant - pochodzące z Północnej Karoliny trio grające mroczną, brudną, pełna jednak pewnego nietypowego wdzięku muzykę. Warto wspomnieć, że ich najnowsze dzieło - EP Traditional Black Magicks II zostały wyróżnione na listopadowej liście Doom Charts, co tym bardziej powinno zachęcić do zapoznania się z ich muzyką.

Tales and Legends - włoska power metalowa ekipa z charyzmatycznym Patrikiem Sellebym na wokalu. Nie są może jeszcze zbyt znani ale mają potencjał by szturmem wedrzeć się do pierwszej ligi europejskiego powera

Truism - polska kapela, złożona z muzyków mający za sobą staż w chociażby Acid Drinkers. Ich muzyka to bezkompromisowe połączenie groove metalu z alternatywą, progresją czy nawet math rockiem. Na ich koncie póki co jedna EP-ka, na której panowie pokazują naprawdę duży potencjał.

Wasteland Haze - jeden z przedstawiciel nowej fali niemieckiego stonera. Muzyka w całości instrumentalna ale czy potrzebne są słowa, gdy ciężkie i apokaliptyczne riffy same w sobie niosą tyle emocji? Coś dla wielbicieli tak stonera jak i doomu czy nawet post-rocka

Winterlands - nowojorski doom'n'roll. Krótkie, intensywne i old schoolowe numery to ich znak rozpoznawczy. W czerwcu premierę będzie miała ich pierwsza płyta, póki co na Spotify można posłuchać otwierającego ją Castellan's Keep.

YLLGEN - gliwicka kapela grająca szeroko pojęty metal alternatywny. W ich muzyce czuć m.in. echa włoskiej Lacuna Coil, są elementu thrashu czy industrialu. Sami muzycy unikają jednak jednoznacznego przypisywania ich twórczości do żadnego konkretnego stylu. To trzeba po prostu przesłuchać, do czego każdego zachęcam.

Jak się zapewne domyślacie, na playliście znajdziecie utwory wszystkich (z małym wyjątkiem) wymienionych powyżej artystów. Zachęcam do słuchania jak i śledzenia ich profili w mediach społecznościowych. Dziękując raz jeszcze za Waszą obecność i wsparcie, proszę nieskromnie o polecanie mojego profilu znajomym. Niech krąg słuchaczy dobrej muzyki poszerza się dalej!

Playlista: Playlist Everyday Recommendations #2

Najpopularniejsze