Listopad to miesiąc pod wieloma względami wyjątkowy. Rozpoczyna się Świętem Zmarłych, przypomina o odzyskaniu przez Polskę niepodległości a w znaczeniu astronomicznym wskazuje na dalsze skracanie się dnia, obfitując w coraz to dłuższe, skłaniające do refleksji wieczory. Nic dziwnego, że niektórzy nazywają go miesiącem zadumy. Albo może zadOOmy, bo taka aura zdecydowanie sprzyja odsłuchom różnych odmian doom metalu. W dzisiejszym artykule spróbowałem powiązać ze sobą wszystkie z wyżej wymienionych "właściwości" listopada i przygotowałem listę trzydziestu moich ulubionych zespołów doom metalowych wydanych przez polską ziemię. Tę ziemię ;). Mawiało się kiedyś, że Polska death metalem stoi. Ja myślę, że doomem też a ilość zespołów reprezentujących najróżniejsze oblicza tego podgatunku metalu, jakie debiutowały w ostatnich kilku latach pokazuje tym bardziej, że jest to bardzo prężnie i twórczo rozwijająca się scena. W tej różnorodności tkwi też jej siła a jeśli choć trochę interesujecie się tą stylistyką, na pewno wiecie że ma ona chyba tyle twarzy co (nie)słynny Grey, bohater znanej swego czasu powieści "posuwisto-zwrotnej". Wśród mojej trzydziestki rozstrzał stylistyczny jest dość duży, choć pewne kategorie na pewno są szerzej reprezentowane. Mam jednak nadzieję, że po lekturze artykułu i zapoznaniu się z muzyką niżej wymienionych artystów znajdziecie dla siebie coś nowego i niezwykłego. Żeby jednak nie trzymać Was w napięciu, czas przejść do prezentacji. A więc Panie i Panowie, let there be doom!
30. Monasterium - epic doom z klasztorną atmosferą i filozoficzno-religijnymi tekstami. Taka muzyka mogła powstać tylko w mieście mającym największą ilość kościołów w przeliczeniu na kilometr kwadratowy powierzchni
29. Stellar Silence - melodic/death doomowy projekt lirycznie osadzony w realiach s-f
28. Pemod - instrumentalny z stoner/doom z riffami hipnotyzującymi jak szum beskidzkich lasów
27. ytinirt - czas na tak zwany post doom. Nurt ten staje się coraz popularniejszy właśnie za sprawą takich wykonawców jak warszawska ekipa
26. YSIGIM - jedni z pionierów funeralnego domu w skali globalnej, nadal aktywni i tworzący nową muzykę
25. Death Has Spoken - death/doom w starym dobrym stylu pierwszej połowy lat 90-ych, więcej ciężaru w mniej melodyjności
24. Weedow - krakowska grupa tworząca psychodeliczny stoner/doom. Po udanym debiucie z 2024 wrócili w tym roku nagraną na żywo próbą wydaną pod nazwą Soundquarium
23. Starless Void - depresyjny stoner/doom z wpływami death a nawet depresyjnego black metalu, wyróżniony m.in. przez redaktorów z Weedian na składance Trip to Poland II
22. Octotanker - powstały na gruzach zespołu Prąd pięcioosobowy skład kontynuuje poprzednią przygodę, serwując na brzmienia inspirowane stoner/doomem, grunge'em i psychodelią. Ciekawostką jest fakt dołączenia do najnowszej płyty dedykowanego jej komiksu
21. Postmortal - grobowo ponura i powolna jak kondukt pogrzebowy muzyka prosto z Krakowa.
20. Cemetery of Scream - jeden z najstarszych zespołów w dzisiejszym artykule, już od lat 90ych możemy zaburzać się w ich gotycko/doomowej melancholii
19. backbone - atmosferyczny doom, którego nowy album oparty tematycznie o filzoficzno-religijne rozważania
18. Optical Sun - niezwykły projekt, który na najnowszym albumie, zatytułowanym Diabeł przekracza granice muzyki, literatury i kina, biorąc na warsztat kontrowersyjny film A. Żuławskiego o tym samym tytule
17. Kanalia - warszawski duet (a przez pewien czas trio) inspirowane tak stoner/doomem jak i grindcorem, przekuwając je w niecodzienną fuzję gatunków zwaną przez samych muzyków słow grindem lub lo-fi gruzem
16. Woliera - tegoroczni debiutanci - melodyjny death/doom metal z polskimi tekstami, o którym dość często pisałem na stronie w październiku
15. CrossRoad - jeden z przedstawiciel "nowej fali polskiego doom metalu", mogący budzić skojarzenia z Candlemass ery Messiaha Marcolina.
14. Black Weedow - lubelska grupa ze znanym z The Voice of Poland Juanem Carlosem Cano za mikrofonem gra muzykę z pogranicza stoner/doomu, grunge'u i heavy psychu. W tym roku premierę miała ich debiutancka, bardzo dobrze przyjęta płyta.
13. Tet - debiut psychodelicznych doom metalowców z 2024 to prawdziwa muzyczna i liryczna poezja, którą nawet po kilku latach potrafię wyrecytować z pamięci
12. Toad Twister - jedno z odkryć tego roku, miks sludge, stoner i doom metalu z hardcore punkiem, death metalem a nawet rock'n'rollem. Kolejne zresztą potwierdzenie, że płaz w nazwie zespołu to dodatkowy znak jakości
11. Smoke Rites - stołeczny zespół na koncie ma dwie płyty długogrające - bardziej stoner/doomowy debiut i wpadający nieco w sludge Eager Eyes of Talion i w każdej stylistyce czują się dobrze a gdy do tego dorzucą gościnny wokal Moniki Adamskiej w Death Is a Five Letter World urywają "czteroliterowe słowo"
10. Rosary - warszawskie power trio grające tradycyjny doom metal. Czuć tu echa Candlemass, Black Sabbath czy Pentagram, nienachalnie ale od razu wiadomo do jakiej szkoły doomu uczęszczali muzycy
9. Narbo Dacal - doom metalowa melancholia, sludge'owy ciężar i stonerowa psychodelia wsparte mocnym głosem Elizy Ratusznik potrafią oczarować słuchacza na długo.
8. Las Trumien - bardziej może sludge niż doom, czasem zaskakująco melodyjny, innym razem przejmująco surowy. Znakiem rozpoznawczym grupy jest ich modus operandi - teksty utworów inspirowane są postaciami seryjnych morderców, zbrodniarzy i psychopatów
7. Sunnata - częste nawiązania do sagi Diuna Franka Herberta idealnie wpisują się w brzmienie warszawskiego kwartetu. Czy jest coś bardziej pasującego do mistycznego stoner/doomu niż opowieści o pokrytej pustynią planecie, majestatycznych czerwiach, tajemniczych kultach i prastarych przepowiednaich?
6. Weedpecker - kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z muzyką formacji, a dokładniej z ich trzecim albumem na stonerowym polu byłem nowicjuszem. Cieszę się że to właśnie ich twórczość popchnęła mnie do dalszej eksploracji gatunku. Ich twórczość zmieniała się z czasem ale ewoluowały też moje gusta muzyczne, zawsze jednak udawało się zna nam wspólny język.
5. MAG - jeśli zespół na swojej pierwszej płycie umieszcza utwór pod tytułem samotnik z providence chyba już wiecie czego się po nich spodziewać? Psychodeliczne granie, hipnotyzujące, brudne gitary i nastrój bardziej grozy i tajemnicy niż czystego horroru, dokładnie tak jak w prozie Lovecrafta
4. Metallus - a właściwie "potężny Metallica". Jeden z liderów nurtu zwanego Nową Falą Polskiego Doom Metalu i gospodarz festiwalu Riders of Doom. Mocarne granie im nie straszne ale potrafią też w ballady, co udowodnili na przytłaczającym objętością debiucie (vide Demonica). Rok temu wypuścili równie udaną, choć nieco bardziej skompresowaną dwójką
3. Spaceslug - wrocławska grupa z pokaźnym katalogiem - pięć płyt długogrających, kilka epek i splitów a każda z nich nieco inna, kładąca inny nacisk na jeden z trzech filarów swojego brzmienia - doom, stoner i psychodelię.
2. Schema - muzyka kresu jak mówią członkowie zespołu. Death/doom metalowy zespół wprost nawiązujący do spuścizny tzw. Trójki Peaceville a zwłaszcza My Dying Bride ale potrafiący znaleźć w tym wszystkim swą własną, dekadencko-poetycką niszę. Powolna, ciężka i melancholijna muzyka, wgniatająca jednocześnie w fotel i unosząca na skrzydłach słów ku "miejscom odlegle samotnym, mieliznom czasu i zdarzeń"
1. TOŃ - innego wyboru być nie mogło. Odkrycie roku 2024r, które na długi długi czas stało się moją prawdziwą obsesją. Po pierwszych singlach wyczekiwałem premiery debiutu, po debiucie obsłuchanym na wszystkie strony pojawiła się zapowiedź dodatkowych dwóch utwór a zwieńczeniem tej niezwykłej historii był koncert w krakowskiej Alchemii. Stoner, doom, folk, psychodelia i elementy ekstremalnego wręcz metalu podparte świetnymi tekstami i niezwykłym wokalem Moniki Adamskiej (wspieranej growlem przez Kubę Guzikowskiego, prywatnie męża) to prosty, choć nie każdemu dostępny przepis na "niestety sukces".
I to już wszystko. Od tradycyjnego doomu po post-doom, od stonera po funeral, od epicu po death/doom i tak dalej. Pewnie mógłbym jeszcze niejedną zasłużoną kapelę wymienić, pewnie część z Was zacznie z moimi wyborami polemizować - tym bardziej zachęcam do dyskusji. Do wpisu oczywiście dołączam playlistę a na niej utwory wyżej wymienionych artystów. Mam nadzieję, że Wam się spodobają i jak zawsze czekam też na Wasze rekomendacje - w końcu razem piszemy tę Muzyczną Kronikę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz