piątek, 5 stycznia 2024

Grudzień 2023 - Podsumowanie Miesiąca

 




Przed nami ostatni z serii artykułów podsumowujących. Po podsumowaniu jesieni i całego roku czas skupić się na muzycznej analizie grudnia. Jak w przypadku comiesięcznych postów, prezentuję Wam listę zespołów, które zwróciły moją uwagę, w kolejności od najczęściej odsłuchiwanych.

1. Wij - za niesamowity album Przestwór, pełen nieszablonowych pomysłów, różnych muzycznych inspiracji a przede wszystkim za surrealistyczne teksty, które przy każdym kolejnym odsłuchu odkrywają nieznane wcześniej warstwy semantyczne. Normalnie muzyka metafizyczna. A to wszystko na naszej rodzimej, polskiej ziemi.

2. Axenstar - za solidną power metalową płytę Chapter VIII, na której zespół co prawda nie szuka nowych brzmień ale w przyjętej konwencji potrafi zaskoczyć słuchacza. Po niezbyt udanym moim zdaniem Where Dreams Are Forgotten Szwedzi odrodzili się na świetnym End of All Hope i aktualnie kontynuują ten dobry trend. Oby tak dalej!

3. Therion - za zamykającą trylogię, ostatnią część Leviathana, którą śmiało można uznać za tę najlepszą - zróżnicowaną, odwołującą się też do różnych etapów w karierze grupy. Nie jest to może druga Lemuria ale w pierwszej piątce, czy nawet trójce (jeśli o XXI wiek chodzi) bym ją umieścił.

4. Compass - za płytę odkrytą może trochę przez przypadek - pod wpływem pozytywnych recenzji innych dziennikarzy zapoznałem się z muzyką zawartą na A Silent Symphony i wprost nie mogłem się oderwać. Dystopijny klimat, niepokojąca muzyka, której nie brak melodii czy cięższych, metalowych gitar - to wszystko zasługuje na uznanie.

5. Cassidy Paris - za młodzieńczą energię, mocny wokal i wpadające w ucho, melodyjne kompozycje. Jeśli chcecie odpocząć od power-metalowych galopad, melnacholijnego doomu czy liczenia taktów w prog-rocku to taki melodyjny hard-rock jak na debiucie Australijki powinien Wam się spodobać

6. Sklitron - za udany miks klasycznego, europejskiego power metalu z ludową muzyką celtycką. Aż dziw bierze, że odpowiada za to zespół pochodzący z dalekiej Argentyny

7. Chamelion - za jeden z ciekawszych power metalowych debiutów tego roku. Płyta Legends & Lores to typowa dla fińskich zespołów symfoniczna odmiana powera, mocno nastawiona na instrumenty klawiszowe. Wbrew powszechnej opinii nie jest to jednak muzyka cukierkowa tylko epicka podróż do krainy fantasy

8. Moxy - za przecieranie szlaków młodszym hard-rockowym i proto-metalowym zespołom. Jeśli interesują Was początki heavy metalu musicie zapoznać się z twórczością tej kanadyjskiej kapeli. Ja zacząłem od debiutu i to właśnie z niego pochodzi chwytliwa kompozycja Sail On Sail Away

9. Metallus - za umiejętne połączenie ciężaru Candlemass z epickością The Atlantean Kodex, nie trącące jednak w żadnym wypadku epigonizmem. Uważam, że każdy fan tradycyjnego doom metalu powinien zapoznać się z debiutem Warszawiaków

10. Starbenders - za hard-rockową petardę w postaci utworu The Game i charyzmatyczny, drapieżny wokal Kimi Shelter

11. tRKproject - za Twelve Spaceships - epicki początek epickiej podróży międzygwiezdnego Odyseusza. W kategorii rocka progresywnego jedna z ciekawszych płyt roku

12. DGM - za płytę Life, pełną niebanalnych melodii, ciekawych riffów gitarowych i szybkiej perkusji. Po raz kolejny włoski zespół potwierdza swą pozycję jako jednego z liderów progresywnej odmiany power metalu

13. Narbo Dacal - za klimatyczny miks stonera, sludge'u i doom metalu jaki krakowska kapela zaprezentowała na albumie Elysium Now. Jest to kolejna już pozycja na tej liście, która pozwala nam stwierdzić, że aktualnie Polska stoi nie death a doom metalem.

Jak widać, grudzień był bardzo ciekawym zamknięciem naprawdę dobrego dla muzyki rockowej i metalowej roku. Mam nadzieję, że utwory wyżej wymienionych zespołów, które umieszczam na playliście przypadną Wam do gustu i choć jeden z "trzynastu" na stałe wejdzie do Waszej muzycznej biblioteki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze