Jak pewnie zauważyliście, zmieniłem nieco schemat publikowania postów na Facebooku. Playlistonosz wskoczył na piątek a Piosenka na Niedzielę stała się Piosenką na Sobotę. Wszystko dlatego, by dziś, pisząc podsumowanie miesiąca mieć już prawie cały maj za sobą. Jaka więc była ta moja majowa muzyka? Wystarczy zerknąć na listę najchętniej słuchanych w tym okresie zespołów a prezentuje się ona następująco:
Draconian - szwedzcy wirtuozi death/doom/gothic metalu nowe albumy wydają ostatnio co 5-6 lat. Jeśli jednak będą to tak poetycko piękne w swej melancholii dzieła jak Im Somnolent Ruin będę czekał cierpliwie
Inkubus Sukkubus - od neo-pogańskiego folku do klasycznego rocka gotyckiego. 28-a płyta zespołu nie zaskakuje ale też nie zawodzi. Brytyjczycy grają swoje a ja nadal biorę to w ciemno
Kingsmash - jedno z odkryć miesiąca. Typowo niemiecki styl będący wypadkową hard rocka, heavy metalu i powera serwowany w porządny, nie budzący podejrzeń o zbyt bliskie naśladownictwo sposób
PAIN - side-project Petera Tägtgrena z Hypocrisy, u mnie zaś numer jeden jeśli chodzi o działalność szwedzkiego muzyka. Ostatni album wydali co prawda 2 lata temu ale ja mijający właśnie miesiąc poświęciłem na szybką przebieżkę przez moje ulubione albumy industrialnych metalowców
Creye - czwarty album pochodzącej ze Szwecji kapeli emanuje luzem i radością z gry, czego brakło na wydanej trzy lata temu "trójce". Jeśli lubicie melodyjne, optymistyczne hard rockowe granie polecam Waszej uwadze tego użytkownika
Anthrax - podobno biały szum pomaga się skoncentrować, wyciszyć przed snem etc. Może i tak ale nie w przypadku tak właśnie zatytułowanej płyty najbardziej niedocenianego z Wielkiej Czwórki Thrash Metalu, która młóci mi w głowie kolejny już miesiąc
Barren Earth - podwójny smutek, po pierwsze muzyczny bo jak to w doom metalu bywa, przesycone są nim kompozycje fińskiego zespołu a po drugie, gdyż zespół już jakiś czas temu zawiesił działalności i nie słyszałem żadnej plotki na temat zmiany tego stanu rzeczy
Rexoria - do trzech razy sztuka mówi polskie przysłowie. I czasem się sprawdza, ponieważ Fallen Dimension był trzecim albumem (z czterech w ich katalogu) szwedzkiej heavy/powerowej kapeli do którego podchodziłem i w końcu coś między nami zaiskrzyło. Dość mocno nawet.
Angellore - można nagrać album, na którym znajdzie się tylko 5 utworów. Z tej piątki każdy może być trochę inny, czasem nawet zaskakująco eksplorujący nowe dźwiękowe rewiry a jednocześnie trzymać się swojego stylu. Ta sztuka udała się doom metalowcom z Francji na ich najnowszym krążku o wiele mówiącym tytule Nocturnes.
Zespół Sztylety - dla odmiany coś noise-rockowego i po polsku. Wszystkie Rany Niezabliźnione to udana mieszanka młodzieńczego buntu z charakterystyczną już bardziej dla człowieka trzydziestoletniego ( ;) ) nostalgią.
The Ghoulstars - fińska kapela, która niespodziewanie wskoczyła do mojego muzycznego rozkładu dnia. Westernowy hard rock z lekko gotyckim sznytem trafi na pewno w gusta słuchaczy lubujących się w takich zespołach jak Desperadoz, Ghoultown czy Bloody Hammers. Czyli do mnie ;)
Trochę tak po piłkarsku wyróżniłem powyżej 11-tu artystów. Oczywiście tych, którzy pomogli mi przejść przez maj było więcej. Nadal kręciły się u mnie kandydatki do płyty roku w swoich kategoriach, czyli nowe albumy hard-rockowej petardy Chez Kane czy debiut power metalowego Godspear. Nie można też zapominać o solidnych krążkach, którym uraczyli nas tak hołdujący latom 80-ym hair metalowcy pokroju Crashdiet jak i pamiętający dobrze ten czas (przynajmniej częściowo) muzycy hard rockowego Hardline. Na koniec jeszcze słówko o cosplay-metalowym (tak nazywam ten nurt power metalu) Hans&Valter, którzy uraczyli nas już drugą "pełnometrażówką", trochę groteskową, trochę patetyczną - gdzie problem?
Tak więc maj już praktycznie za nami, przed nami czerwiec, który jak widać po liście piątkowych premier zaczyna się z hukiem (toczącego się gruzu). Nim jednak na dobre zagłębimy się we wszystkie Eldery, Monolordy i Skórzane Wiedźmy dajcie znać jak prezentują się Wasze podsumowania. A pod niedzielny obiad tradycyjnie miesięczna playlista.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz