poniedziałek, 24 sierpnia 2026

17.08-23.08.2026

 


Witam państwa już z Polski ale jeszcze urlopowo. A jak każdy prawdziwy Polak na urlopie, Mam mnóstwo rzeczy do zrobienia w domu więc dzisiejsze podsumowanie przeprowadzimy w trybie ekspresowym. Tak więc oto artyści, których w ostatnim tygodniu słuchałem najczęściej.

Battle Beast - przekrojowo przez całą dyskografię - przebojowy metal z nutą powera ale i ejtisowych, tanecznych rytmów

Pride of Lions - AORowe piosenki mistrza Peterika o miłości i innych emocjach - w sam raz na romantyczny wypad z małżonką 

Black Sites - amerykański progresywny groove metal, gdzie melodie nie słodzą nadmiernie a instrumentalna ekwilibrystyka nie przeszkadza w odbiorze

Mlecze - bo bedroom pop to nie proste piosenki o cin-cin ale pełne melancholii i osobistych treści bolesne muzyczne wyznania

Duszno i EPka zostań/wyjdź czyli cztery nowe shoegaze'owe perełki warszawskiej ekipy

Candlemass i pora na Sweet Evil Sun, jedną z trzech moich ulubionych płyt i tę konkretną, która że słuchacza zmieniła mnie w fanatyka

Debiutujący niedawno Zemetras, czyli stoner/doom po słowacku. Myślę że takiego poziomu odurzającej psychodelii nasi południowi sąsiedzi nie byliby w stanie osiągnąć śpiewając po angielsku 

Brytyjczycy z The Tirith udowadniają natomiast, że rock progresywny to niekoniecznie ciągle wytyczanie nowych ścieżek ale i umiejętne wybieranie tych już wydeptanych. A ta elektryczność to największa zaleta płyty Quetzalcoatl.

Rockowe supergrupy to zawsze trochę taki win or lose. Na szczęście Pattern-Seeking Animals należą do tej pierwszej grupy, co udowadniają kolejnym dobrym albumem

Jak pobyt we Włoszech to może coś włoskiego. W piątek pisałem o lokalnej scenie power metalowej więc jej przedstawiciel jest - Marc Garau's Magic Opera ze swym symfobiczno-neoklasycystycznym stylem. Zmobilizowałem się też w końcu do zapoznania z legendą rock progressivo italiano czyli Premiata Forneria Marconi i ich debiutem Storia Di Un Minuto, pokazującym oryginalne dla Płw. Apenińskiego podejście do tematu.

Historia prog-rocka to też mnóstwo dziś zapomnianych kapel z lat 70-ych. Od dwóch tygodni chronię od zapomnienia amerykański symfoniczno/art-rockowy Ethos

A wracając do powera, mocna nowość od Burning Sun. Szybkość, podniosłe i melodyjne refreny a w jednym utworze sam Herbie Langhans. Polecam!

Dynazty też umie w power metal, choć z płyty na płytę coraz go mniej. Jednak Titanic Mass ma w sobie sporo takiego grania i generalnie tutejsze galopady lubię najmocniej.

Pokoncerowo Testament i New Order, który przeżywa u mnie swoisty renesans. A wszystko dzięki zagranemu na wejście Into the Pit.

Jest jeszcze Wij i jego nowy splot, czyli Sznur - Tuja znów śpiewa czysto a tekst jak zwykle wymaga dłuższego "rozplątywania".

Na koniec Xandria i utwór Masquerade. Z nowej płyty lubię go najbardziej, choć jednak czuć, że to nie ten poziom co Wonders...

Cóż, już po muzycznym Teleexpressie, czekam na Wasze podsumowania a dla użytkowników "zielonej" platformy dodatkowo związana z artykułem playlista.

Playlista: 23.08.2026




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze