poniedziałek, 10 sierpnia 2026

John Yelland - Playlista Tematyczna

 


Cześć! W Muzycznej Kronice pora na kolejny artykuł poświęcony konkretnemu wokaliście. Przy ostatnich tego typu wpisach liczyłem mniej więcej ilu artystów z każdego gatunku już prezentowałem i zdecydowanie wśród nich dominował power i doom metal. Co powiecie więc na muzyka, który dobrze odnajduje się w obu tych, epickich jakby nie było stylach? Panie i Panowie, przed Wami John Yelland!

Standardowo na początek krótka nota biograficzna. John przyszedł na świat 23 sierpnia 1990 roku, niedługo więc kończy 36 lat. Mimo młodego (tak, cały czas uważam, że roczniki '90 i '91 to jeszcze "młodość") ma na koncie wiele udanych albumów i współpracę z niejednym uwielbianym przeze mnie zespołem. Jego pierwszym zespołem był założony wespół z Tylerem Gipsonem Shadowseer. Kapela grała coś z pogranicza powera i thrashu a z Johnem w składzie wydała jedną EPkę pt. In the Company of Evil z 2010 roku. Rok później Yelland opuścił zespół, który istniał później jeszcze przez kilka lat i dorobił się jednej płyty długogrającej. 

Niemal równolegle z powstaniem Shadowseer John Yelland udzielał się w prog-powerej Disforia. To dzięki niej, a zwłaszcza bardzo dobrze przyjętemu debiutowi (niestety bez kontynuacji) The Age of Aether nasz dzisiejszy bohater nawiązał znajomość z Hansi Kürschem, frontmanem Blind Guardian i jednym z najwybitniejszych power metalowych wokalistów. Nie da się ukryć, że Niemiec od zawsze był dla Johna wzorem do naśladowania i mocno wpłynął na ukształtowanie się jego stylu śpiewania. Hansi zaśpiewał gościnnie w kilku utworach z tej płyty a jak zobaczycie w dalszej części artykułu, w różny sposób przez lata przewijał się w artystycznym życiu Yellanda.

Dość powiedzieć, że historia Judicator, od lat głównego zespołu Johna zaczęła się od koncertu Blond Guardian w 2012, na którym wokalista poznał gitarzystkę Alicię Cordisco. To spotkanie zaowocowało powstaniem początków wyłącznie internetowego projektu, który dość szybko zdobył tak duże uznanie fanów, że przeobraził się w pełnoprawny zespół. Zespół, który do dziś regularnie koncertuje i nagrywa świetne i przede wszystkim zróżnicowane albumy - od czysto powerowych przez prog-powerowe, bardzo osobiste (niesamowity At the Expanse of Humanity, za którym kryje się osobista tragedia muzyka) po zaskakujący, eksperymentalny prog-rockowy The Majesty of Decay. Na niektórych z nich też słyszymy gościnne wokale Hansiego. Co prawda, na kilka lat drogi Alicii i Johna rozeszły się, to jednak kilka miesięcy temu na oficjalnej stronie zespołu pojawiła się zaskakująca ale przyjęta przez mnie z radością informacja o jej powrocie do składu. 

W latach 2015-22 John udzielał się też w power/thrashowym Dire Peril. Wspólnie nagrali kilka singli i jedną LP ale w 2022 roku zespół oficjalnie zakończył działalność. 

W tym samym roku, w którym zakończyła się historia Dire Peril, Yelland zasilił szeregi epic doom metalowego Behölder. Zespołu, którego wydany rok temu debiut, In the Temple od the Tyrant, przesiąknięty fantastyką spod znaku Dungeons&Dragons idealnie trafił w moje gusta, nie tylko muzyczne. 

Każdy z prezentowanych tu artystów znany jest też z gościnnych występów. John również może się poszczycić niezwykle udanymi współpracami, choć ich liczba nie może się równać z mistrzem guest appearanców Fabio Lione. Wśród nich szczególnie bliskie memu sercu są występy na albumach z nazywanego tak przeze mnie Danielsen-verse, czyli projektach Eunomia i Legend of Valley Doom, nad którymi pieczę trzymają Peter i Markus Danielsen a opowiadana historia i lokacje wzajemnie się przenikają. John nagrywał też wokale na płytach Alicii Cordisco, i tej solowej z marca br i w ramach thrashowego Project: Roenwolfe. Wyróżnić trzeba też jego udział w nagraniach płyt mniej znanych aczkolwiek wartych uwagi zespołów power metalowych - Helion Prime, Emerald Rage a przede wszystkim zapomnianej i bardzo trudno dostępnej perełce w postaci jednego krążka zespoły Noble Beast, który nagrał chyba najlepszy utwór inspirowany serią fantasy Koło Czasu (The Dragon Reborn - tu link).

Jak widzicie, choć na wstępie wspomniałem, że John Yelland to punkt łączący power metal z epic zoomem, to jednak można uznać, że dzięki niemu też thrash metal w końcu znalazł swojego reprezentanta wśród prezentowanych na stronie muzyków. Żeby już nie przedłużać, zapraszam do odsłuchu playlisty z utworami, w których słychać głos Johna Yellanda. Dajcie znać, czy jest to Wasz pierwszy kontakt z jego twórczością i które z zaprzestanych kompozycji najbardziej przypadły Wam do gustu. 

Playlista: The Best of John Yelland

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze