Nikki Rey z Nagłowixxx
W tym tygodniu obchodziliśmy 107-ą rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Rok temu z tej okazji przygotowywałem Alfabet Polskiej Muzyki, w tym zaś wpadł mi do głowy zgoła inny pomysł. Mówi się, że Polska death metalem stoi, coraz prężniej rozwija się "nowa fala polskiego doom metalu", nie mówiąc już o ciekawej i zróżnicowanej scenie black metalowej. Generalnie w większości podgatunków metalu mamy swoich godnych przedstawicieli. Jest jednak muzyka, która choć lubiana i chętnie słuchana, nie znajduje zbyt wielu chętnych do jej tworzenia. Mowa o glam metalu, zwanym też od charakterystycznych fryzur muzyków (głównie w latach 80-ych) hair metalem. Pewien wpływ na to miał pewnie fakt, że druga połowa lat 80-ych w naszym kraju była okresem trudnym, po zakończeniu Stanu Wojennego kraj pogrążał się w marazmie i recesji. Jakże więc można było w tym czasie śpiewać z taką energią i radością jak amerykańskie zespoły z Zachodniego Wybrzeża, takie jak choćby Motley Crue, Poison czy Cinderella. Na szczęście po latach moda na reaktywację tego brzmienia dotarła też do naszego kraju i w XXI wieku dorobiliśmy się kilku wartych uwagi glamowych kapel. Udało mi się dotrzeć do twórczości 8 z nich. Nadal to jednak ułamek w porównaniu choćby do Skandynawii, stąd dzisiejszy artykuł uzupełniony został o sylwetki pięciu zespołów, które przed laty zbliżały się w swej muzyce do tej estetyki ale oficjalnie nie uważały się za kapele hair metalowe. Niektóre propozycje mogą Was zaskoczyć. Tyle tytułem wstępu, przejdźmy do prezentacji wybranych przeze mnie zespołów.
1. Silver Samurai - zespół założony w 2005 roku w Tychach, na swoim koncie ma jedną płytę, zatytułowaną jakże trafnie Back to the 80's. Krążek ten swego czasu dołączony był do jednego numeru pisma muzycznego Hard Rocker. W ten sposób właśnie poznałem i mocno wkręciłem się w tę bezkompromisową, hedonistyczną muzykę, czego zwieńczeniem był mój udział w kameralnym koncercie jaki zespół dał w grudniu 2010 roku w krakowskim klubie Kornet
2. June 66 - młoda, pruszkowska kapela sięgająca w swojej muzyce po najlepsze wzorce wypracowane w latach 80-ych na Sunset Strip. Przez pewien czas o zespole zrobiło się głośno w związku z udziałem basistki, Sofii w programie Top Model, gdzie doszła do ścisłego finału. W tym roku drogi zespołu i modelki rozeszły się a światło dzienne ujrzał debiutancki album Run For Your Love, o którym w ciepłych słowach pisałem przy okazji lipcowych i sierpniowych podsumowań
3. Sleazy Sweet - glam metal z kobiecym, drapieżnym wokalem, który narobił nieco zamieszania pamiętnym występem w Must Be The Music. I choć kapeli nie udało się przekonać jurorów to wydany jakiś czas później debiut Sleazy Party mnie osobiście bardzo się spodobał. Czuć tu echa wczesnego Skid Row, Lity Ford czy Vixen ale najważniejsza jest duch rock'n'rolla, którego jak już zdołali przekonać się telewidzowie, im nie brakuje
4. Nasty Crue - panowie o swojej muzyce mówią per "new wave of hair metal" a stylistycznie bardzo zapatrzeni są choćby w Steel Panther. Na uwagę zasługuje fakt, że ich ostatni album, wydany w 2017 roku Riots In Heaven wyprodukowany został przez samego Alessandro del Vecchio, ikonę włoskiej wytwórni Frontiers, odpowiedzialnej za prawdziwy revival glam metalu i AORa
5. Steel Velvet - hard rockowa grupa, powstała w 2008 roku w Strzyżowie na podkarpaciu. Ich celem jest popularyzacja melodyjnego hard rocka w naszym kraju, w czym pomóc mają dwie płyty studyjne i jedna koncertówka. Inspirację czerpią z twórczości takich legend jak Whitesnake, Bon Jovi czy Rainbow. I choć mniej tu metalu a więcej hard rocka, myślę, że można ich włączyć w glamowe ramy
6. White Highway - warszawska grupa, powstała na gruzach wcześniejszej, gothic-metalowej Aurora Aeris. Nową nazwę zaczerpnięto z utworu grupy Saraya (mało dziś znanej a na przykład przeze mnie kiedyś chętnie słuchanej). Ich muzyka balansuje pomiędzy hard rockiem a glam metalem. Na koncie mają tylko jeden album, liczący już sobie 7 lat Hittin' the Ride ale jego członkowie udzielają się też aktywnie w formacji Still of the Night, jedynym polskim tribute bandzie poświęconym muzyce hair metalowej lat 80-ych
7. Red Ripper - młoda (założona rok temu) warszawska kapela a zarazem pierwszy i jedyny girlsband w dzisiejszym zestawieniu. Zapatrzone w lata 80-e i hair metal dziewczyny pracują cały czas nad autorskim materiałem a w październiku tego roku zaliczyły swój debiut na scenie supportując wspomniane powyżej Sleazy Sweet
8. GauGan - górnośląska kapela, która jak sama mówi łączy blask i styl hair metalu z mocnym heavy metalowym brzmieniem. Trudno się z tym nie zgodzić a opublikowane dotychczas utwory (w tym jeden dokładnie wczoraj) brzmią naprawdę obiecująco
9. IRA - pierwsze trzy płyty tego popularnego zespołu rockowego, wydane w okresie 1989-93 można śmiało określić mianem hair metalowych. Zarówno przez swoją przebojowość, tematykę oscylującą wokół dobrej zabawy, miłości lirycznej i bardzie fizycznej (choć oczywiście nie tylko) ale i samą stylizację muzykówm której szczególnie na początku nie powstydziłoby się Motley Crue. Później zespół skręcił w stronę jeszcze cięższych brzmień (album Znamię) by po reaktywacji krążyć od pop-rocka po melodyjny hard rock
10. Fatum - warszawski zespół założony w 1984 roku, grając klasyczny heavy metal. Po kilku latach instrumentarium zespołu poszerzyło się o klawisze, co zmieniło nieco styl w stronę łagodniejszego, melodyjnego hard rocka. Na pierwszych płytach - Manii Szybkości i Demonie dominuje już ten rodzaj muzyki, której blisko do rządzącego wtedy za oceanem hair metalu a utwór Zamknięta w moim sercu to wg mnie jedna z najlepszych polskich power ballad. Zespół wielokrotnie kończył działalność i reaktywował się, mimo śmierci w 2002 roku wieloletniego wokalisty i klawiszowca, Krzysztofa Ostasiuka
11. Azyl P - kapela założona w 1982 roku w Szydłowcu, znana ze swoich ciężkich gitarowych ale i niezwykle przebojowych kawałków, wpisujących się w taki bardziej szorstki wariant glam rocka i hair metalu, choć pewnie nikt w zespole za grających taką muzykę się nie uważał. Największe sukcesy święcił w latach 82-86. Później kilkukrotnie reaktywowany, również po śmierci oryginalnego wokalisty (tu Andrzej Siewierski)
12. Zanderhaus - zespół powołany do życia w 1996 roku przez gitarzystę Piotra Zandera, znanego wcześniej z gry w pop-rockowym Lombardzie, dla którego napisał kilka najostrzejszych kawałków w ich dyskografii (m.in. dynamiczne Znowu Radio). Na wokalu wspomagał go, uwaga, Janusz Radek a ich jedyny wydany długograj, 36 i 6 aż kipi od ciężkich i melodyjnych kawałków, nie odbiegających zbytnio brzmieniem od przebojów hair metalowych czy AOR-owych
13. Lady Pank - tak, to nie żart, grupa Jana Borysewicza i Janusza Panasewicza na dwóch plytach wydanych u zarania lat 90-ych, czyli Zawsze tam gdzie Ty i NaNa prezentowała muzykę, którą śmiało można by określić ich własną wariacją na temat melodyjnego hard rocka i hair metalu. Mocna sekcja rytmiczna, sieczące ostro gitary i energia płynąca z takich utworów jak Jak Igła, Kupiłem Sobie Psa czy liryczność zawarta w tytułowej power balladzie z pierwszego z wspomnianych albumów dawały nam cząstkę Sunset Strip w szarej i brudnej Polsce epoki przemian ustrojowych. Co było potem wszyscy wiemy ale akurat ja do tych dwóch krążków wracam bardzo regularnie.
Utwory powyższych wykonawców znajdziecie na poniższej playliście. W większości przypadków wybrałem po 3 utwory ale niektóre zespoły mają na koncie po 2 single, więc większego wyboru nie miałem. Łącznie dało to jednak i tak 2,5 melodyjnego, przebojowego i gitarowego grania, do zapoznania z którym serdecznie zapraszam. A jeśli znacie i polecacie jakieś inne lokalne glam i hair metalowe kapele, piszcie w komentarzu. Niech dowie się o nich szersze grono słuchaczy!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz