Wiem, że po raz kolejny wyskakuję z podsumowaniem miesiąca, gdy ten, de facto jeszcze trwa. Zostało co prawda niecałe 1,5 dnia ale to trochę za mało by lastowych statystykach doszło do rewolucji. Wydane dziś (lub wczoraj) premiery choć zapowiadają się bardzo ciekawie to jednak chyba nie zdążą się aż tak rozpanoszyć w moich odtwarzaczach by powalczyć o styczeń. Jak więc aktualnie, i jak zapewne wyglądać będzie jutro o 23:59 muzyczne podsumowanie pierwszego miesiąca 2026 roku? Po raz n-ty na to pytanie odpowiem, wyróżniając artystów, których muzyka zrobiła na mnie największe wrażenie.
Beyond the Black - poprzedniej płycie niemieckiego kwartetu brakowało trochę świeżości i przestrzeni, na Break the Silence na szczęście mamy sporo ciekawych pomysłów, zwłaszcza folkowych nawiązań, sprawiających że dostajemy do rąk (i uszu) 10 zróżnicowanych, interesujących utworów
For My Pain... - bardzo przyjemne zaskoczenie i to na wielu polach, po pierwsze, że po tylu latach udało im się zebrać i nagrać coś nowego, po drugie dlatego, że to "nowe" ma w sobie i klimat sprzed lat i nie powiela zarazem 1 do 1 wzorców z przeszłości
Cold Night for Alligator - odkrycie miesiaca, zimny, matematyczny prog-metal pełen wciągających melodii, połamanych dźwięków i tej jakże typowej dla duńskich kapel atmosfery - dla wielbicieli VOLA pozycja obowiązkowa
Kreator - oj budzi kontrowersje ta nowa płyta legendy niemieckiego thrashu. Ja zaskoczony nie jestem, spodziewałem się melodyjnego, szybkiego i (przyzwoicie) agresywnego grania i takie też dostałem - płytą roku Krushers nie będą, płytą miesiąca u mnie chyba też nie ale przyjemności jaka płynie z odsłuchu nikt im nie odbierze
Sands of Eternity - 6000 z płyty o (niemalże) tym samym tytule to absolutnie najczęściej przeze mnie słuchany w styczniu kawałek. Greccy prog-powerowcy mają takowych znacznie więcej i żałuję tylko, że ta wydana w grudniu płyta trafiła do mnie tuż przed Sylwestrem. Miałaby duże szanse na wejście do rocznej topki
Smoke Rites - w kategorii stoner/doom to u mnie album miesiąca. Uwielbiam zanurzać się w te hipnotyzujące dźwięki, duszne, powolne ale i nieustępliwe jak sunący tuż nad podłogą, gęsty, gryzący dym
Cosmograf - The Orphan Epoch to płyta, do której lubię wracać, pełna refleksyjnego, neo-progowego grania ale i odważnie eksplorująca nieco cieższe obszary muzycznego spektrum
Dawn of Destiny - moja przygoda z tą symfoniczno-powerową grupą trwa już kilkanaście lat, w tym miesiącu zrobiłem sobie mały przegląd ich dyskografii i powiem Wam, że wrażenia były jak zawsze tylko pozytywne
Enshine - kolejny zespół, który po dłuższej przerwie wydał nowy album i mnie nim oczarował. Atmosferyczny death/doom pierwszej klasy - tak nie gra się już od dawna... A szkoda
Dvoeverie - czarnogórski zespół gothic/doom metalowy płytą Byrdcynn udowadnia, że zasługuje na uwagę szerszego grona miłośników ciężkiej, melancholijnej muzyki
Martin Vengadesan & The Stalemate Factor - mocno inspirowany brytyjską sceną rock progresywny z Malezji. Dla jednych geograficzna ciekawostka, dla mnie godziny spędzone na przeżywaniu ciekawej, złożonej muzyki
Nanowar of Steel - grając muzykę będącą parodią jakiegoś nurtu, subkultury czy zjawiska społecznego trzeba uważać, bo szybko można zacząć zjadać własny ogon. Włoskie kapeli udaje się uniknąć tego losu i zawsze być na bieżąco z godnymi "obśmiania" tematami
Prócz, nazwijmy ich laureatów jest jeszcze kilka drobniejszych wyróżnień, z różnych, nieraz odległych stylistycznie gatunków muzycznych. Weźmy np post-metalowy blackgaze Arctic Plateau, dsbm'owe Apati czy soczyste, stoner/doomowe 13. Piętro sąsiadujący z nieco mniej znaną ale klasyką thrashu (Xentrix) i bogatym instrumentalnie dźwiękowo i wokalnie symfoniczno-metalowy Coronatus. To wszystko sprawia, że jak na początek roku, był to niezwykle ciekawy artystycznie miesiąc i liczę, że będę wracał do poznanych w tym okresie płyt często i z niesłabnącą przyjemnością. A jeśli ktoś chciałby już teraz sobie "powrócić" to zawsze może odpalić przygotowaną przeze mnie playlistę z 30-oma najczęściej odtwarzanymi przez niżej podpisanego kompozycjami. Pamiętajcie też, że równie emocjonująco czekam zawsze na Wasze podsumowania. Piszcie więc, co też u Was grało najczęściej!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz