Kochani, jak już się pewnie domyślacie z tytułu postu, dziś celebrujemy przekroczenie liczby 800 osób obserwujących profil Moja Muzyczna Kronika. Jest to wynik który niezmiernie cieszy, może być powodem do dumy, do poczucia, że moja publicystyczna działalnośc ma sens i przede wszystkim do jeszcze większej mobilizacji w zachęcaniu Was i polecaniu Wam wartościowej i interesującej muzyki. Zgodnie z liczącą sobie już 2,5 roku tradycją chciałbym, w ramach podziękowania, przedstawić Wam pokrótce sylwetki kolejnych obserwujących mnie artystów. Kolejność uzależniłem od momentu polubienia mojej strony - idąc od tych, którzy są z Kroniką najdłużej. Oto i oni:
Chaos Over Cosmos - progresywny, techniczny i intensywny death metal, niebojący się czasem wzbogacić swą dźwiękową nawałnicę odrobiną melodyjności. Na różnych etapach projekt wspierali różnic muzycy ale za sterami niezmiennie stoi nasz rodak Rafał Bowman
The Fall of Patriarchy - warszawska grupa stojąca na stanowisku, że jeśli grać crossover thrash to tylko szybko, bezpośrednio i bez ceregieli. Średnia długość ich utworów oscyluje w okolicy 90 sekund, widać więc że nie rzucają słów na wiatr
Scott la Pointe - kanadyjski gitaryzsta i wokalista rockowy, inspirujący się twórczością takich zespołów jak The Beatles, Tom Petty, Cat Stevens czy Blue Rodeo.
Peacemaker - grupa z Rawicza, istniejąca pod obecną nazwą od 1998 roku. Ich styl to połączenie death metalu ze sludgem i hardcorem. Dwa lata temu, po ponad 20-letniej przerwie ukazała się ich najnowsza płyta Internal Revolution
Avangarth - nowość na power metalowej scenie. Międzynarodowa grupa rezydująca w USA z zamiłowaniem do tworzenia jak najbardziej "cinematycznej" muzyki. Póki co na ich koncie jest tylko jeden singiel ale warto śledzić ich rozwój
Deadly Nightshade - warszawska młodzież umiejąca w metalcore - szybkość, agresja ale i melodyjne zwolnienia - wszystko to zagrane żywiołowo i autentycznie. I takie podejście musi się spodobać
Beasty Fan Music Club - side-project pierwszego z duetu Stefski & Hutch, w którym odchodzi od znanego nam rockowego stylu w kierunku reggae, funku, r'n'b czy alt-popu. W nowej muzycznej drodze towarzyszą mu muzycy znani z różnych, nieraz odległych stylistycznie kapel
Weddings - austriackie trio grające rocka psychodelicznego z elementami stonera i gotyku. Na uwagę zasługuje płynąca z ich utworów dynamika, miks męskiego i damskiego wokalu oraz charakterystyczny, lekko duszny klimat. Najlepszą jednak rekomendacją może być obecność ich ostatniej płyty - Book of Spells w zestawieniu Doom Charts za wrzesień 2022 - tam też ich odkryłem
ytinirt - post-doomowe trio grające muzykę intensywną i przygniatającą swym ciężarem. Część z Was być może miała okazję ich poznać przy okazji lubelskiego koncertu Łza dla Marzanny, gdzie wystąpili u boku "sław" polskiego doomu, sludge'u i stonera
Velian - ta bułgarska kapela to jedno z moich ciekawszych odkryć tego roku. Gothic/doom z elementami speed metalu to chyba najlepszy opis dla ich melodyjnej i rozpędzonej ale jednocześnie melancholijnej muzyki
Next Deed - alternatywny hard rock z Luxemburga, który swoimi kolejnymi płytami oddaje hołd i kultywuje dziecictwo jakie zostawił im zmarły w 2025 roku wokalista Alain Hertges
yassno - zespół powstały w 2023 roku w Sochaczewie na Mazowszu. Ich muzyka to psychodeliczno/progresywny post-rock a mimo faktu, że jest w pełni instrumentalna to potrafi snuć intrygujące, pełne emocji opowieści
Ecclesia - francuski zespół grający klasyczny heavy/doom metal. W tekstach poruszają tematykę Inkwizycji, herezji i polowań na czarownice a nieodłącznym elementem ich działalności jest charakterystyczny strój, na który składają się krwistoczerwone habity i złote maski
A Day in Venice - muzyczny projekt mieszkającego w Trieście Andreja Kralji, który przeszedł jakże nam znaną drogę od gothic doom metalu do atmosferycznego, alternatywnego rocka, nie tracąc przy tym nic ze swego "uroku"
Warbell - solidna dawka niczym nielukrowanego melodeathu z kraju nad Wisłą, który spodoba się na pewno miłośnikom pierwszych płyt Arch Enemy. Tak jak i tam, tu też mamy za mikrofonem obdarzoną potężnym głosem wokalistkę
A Dream of Poe - portugalscy mistrzowie doom metalowej melancholii. Muzyka pełna romantyzmu i nierozłącznie związanego z nim tragizmu, wokalnie zróżnicowana i te skrzypcowe wstawki przywodzące na myśl pewną umierającą pannę młodą
Aisles - chilijska grupa z ponad dwudziestoletnim stażem będąca jednym z czołowych przedstawicieli tamtejszej progresywnej sceny. Przez te lata skład zespołu zmieniał się wielokrotnie ale muzycznie była ona wierna swojemu stylowi, w którym "europejski" prog-rock spotyka się z muzyką klasyczną i latynoską
Utwory wszystkich siedemnastu wykonawców zostały oczywiście zebrane w jednej, liczącej blisko 50 utworów playliście. Starałem się by każdy z nich reprezentowały trzy utwory pochodzace z różnych okresów ich twórczości. Mam nadzieję, że to wystarczy by zachęcić Was do bliższej znajomości z chociażby jednym z nich. Jestem więcej niż pewien, że nie będziecie się nudzić.
Dzięki raz jeszcze za te osiemset szabel i miłego odsłuchu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz